Reklama

RPP skrytykowała przyszłoroczny budżet

Rząd przyjął zbyt optymistyczne założenia wzrostu PKB, deficyt budżetowy udało się ograniczyć dzięki jednorazowym i niepewnym wpływom, a dług publiczny będzie niepokojąco narastał - tak można streścić krytyczną opinię, jaką Rada Polityki Pieniężnej wydała o przyszłorocznym budżecie. Jednak, zdaniem analityków, negatywna ocena RPP nie oznacza końca cyklu redukcji stóp procentowych. Ich wysokość bowiem zależy od inflacji.

Publikacja: 05.10.2002 08:19

Rada Polityki Pieniężnej zwróciła uwagę przede wszystkim na te rzeczy, które wcześniej już krytykowano. Przede wszystkim uznała, że wzrost gospodarczy w wysokości 3,5% PKB w przyszłym roku jest nazbyt optymistyczny - wyniesie raczej między 2 a 3%.

RPP zwraca uwagę, iż spora część dochodów budżetu (blisko 4 mld zł) wynika z przyjętego przez rząd wysokiego tempa wzrostu PKB, poprawy ściągalności podatków oraz wpływów jednorazowych. Jeśli nie uda się tych pieniędzy uzyskać, może to spowodować albo konieczność cięcia wydatków w trakcie roku, albo zwiększy deficyt budżetowy. A ten i tak jest spory, zwłaszcza że zaplanowano również niedobór funduszy celowych, a w dodatku, poza kontrolą budżetu znajduje się kilka ważnych agend rządowych. Zdaniem RPP, deficyt ekonomiczny w przyszłym roku ulegnie zmniejszeniu, ale będzie to spadek niewielki - z 5,8% w tym do 5,4% w przyszłym roku.

Wysoki deficyt budżetowy z jednej strony grozi utrzymywaniem się wysokich stóp procentowych na rynku i wzrostem kursu złotego, a z drugiej będzie skutkował narastaniem długu publicznego, który z poziomu 41,9% w 2001 r. wzrośnie do ponad 50,4% na koniec 2003 r. W tej trudnej sytuacji rząd zrywa z zaproponowaną przez Marka Belkę regułą ograniczania tempa wydatków budżetowych, która dawała nadzieję na likwidację deficytu. Na dodatek, zakłada się wzrost skali udzielanych gwarancji i poręczeń, co jeszcze bardziej zwiększy dług publiczny - do 52,2% PKB.

Mimo tak krytycznej opinii Rady, analitycy nie spodziewają się zakończenia cyklu redukcji stóp procentowych. Ich zdaniem, obniżki co najwyżej mogą zostać nieco opóźnione. Wysokość stóp zależy bowiem od inflacji i tego, czy uda się ją ustabilizować na niskim poziomie.

Janusz Jankowiak,

Reklama
Reklama

główny ekonomista BRE Banku

Opinia jest mocno krytyczna. Jednak jeśli ocenić, w jaki sposób ta opinia wpłynie na przyszłą politykę pieniężną, to sytuacja wygląda już inaczej. Nie jest aż tak miażdżąca, jakby można było sądzić. W opinii bowiem nie ma niczego, co by przekreślało prawdopodobieństwo redukcji stóp procentowych. Tego opinia nie wyklucza, co najwyżej będą one mniejsze i będą przebiegały wolniej, niż gdyby była ona pozytywna.

Katarzyna Zajdel-Kurowska,

ekonomista Banku Handlowego

Spodziewałam się, że opinia będzie krytyczna - świadczyły o tym wcześniejsze wypowiedzi członków RPP. Jednak w założeniach polityki pieniężnej na przyszły rok jest zdanie, w którym uzależnia się redukcje stóp procentowych od tego, czy inflacja się ustabilizuje - a nie od polityki fiskalnej. A więc nie zmienia to naszych oczekiwań wobec polityki pieniężnej. Spodziewamy się, że jeszcze w tym albo w następnym miesiącu stopy spadną o 50 pkt. bazowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama