Wydatki w budżecie na 2003 rok mają wzrosnąć realnie o 2,2 proc. do 193,496 mld zł. Projekt budżetu, prócz znacznego przyspieszenia wzrostu przewiduje ograniczenie deficytu budżetu do 38,7 mld zł z 40 mld zł planowanych na ten rok dzięki planowanemu wzrostowi dochodów o 4,4 proc. do 154,762 mld zł. "Podstawowym celem jest (...) pobudzenie koniunktury w sposób trwały bez pobudzania inflacji" - powiedział Kołodko w Sejmie. "Zagrożeń dla realizacji przyszłorocznego budżetu jest dużo, ale mamy ich świadomość, prowadzimy odpowiedzialną politykę finansową. Trzeba tak rozkołysać polską gospodarkę i poszerzyć bazę podatkową, by budżet ten mógł być zrealizowany" - powiedział minister finansów. "Chcemy przy tym wskazać, że jednym z najważniejszych priorytetów (..) jest walka z największą plagą polskiej gospodarki, z bezrobociem" - dodał. BUDŻET MA BEZINFLACYJNIE POBUDZĆ WZROST Minister finansów powiedział, że prognoza pobudzenia wzrostu PKB w przyszłym roku do 3,5 proc. z 1,2 proc. przewidywanych w tym roku jest realistyczna, gdyż w wzrost w IV kwartale 2002 przyspieszy do 1,7-1,8 proc. PKB wobec 0,2 proc. w IV kwartale ubiegłego roku. "W IV kwartale wzrost gospodarczy wzrośnie o 1,7-1,8 proc., w trzecim mamy 1 proc." - powiedział Kołodko. W połowie sierpnia minister finansów szacował wzrost PKB w IV kwartale na około 2 proc. "Przede wszystkim (wzrost PKB w przyszłym roku) będzie wynikał ze wzrostu popytu wewnętrznego. (...) Bez wzrostu popytu nie będzie ożywienia produkcji, nowych miejsc pracy (...) Ma to być wzrost popytu nie stymulujący wzrostu cen" - powiedział minister finansów. Popyt krajowy w 2003 roku ma wzrosnąć o 3,4 proc. Ponadto rząd zakłada realny wzrost eksportu o 5,6 proc., a konsumpcji indywidualnej z dochodów ludności o 3,2 proc. Pomimo prognoz wzrostu popytu i przyspieszenia gospodarki, budżet przewiduje w przyszłym roku stabilizację inflacji, a średnioroczny wskaźnik zaplanowany został na 2,3 proc. Według ministra finansów inflacja w grudniu spadnie do 1,7-1,8 z 3,6 proc. w grudniu ubiegłego roku. "W miesiącach letnich inflacja rok do roku wyniesie 1,2 proc. Na koniec roku będzie to 1,7-1,8 proc., nie zdziwiłbym się jednak, gdyby było mniej" - powiedział Kołodko. "Deficyt (budżetowy) finansowany jest w sposób bezinflacyjny" - dodał. Kołodko zapowiedział kontynuację obniżania wielkości deficytu budżetowego w następnych latach. Minister finansów dodał, że pomimo wzrostu wydatków, spowodowanego większymi podwyżkami płac w sferze budżetowej oraz świadczeń, w przyszłym roku zmniejszy się skala redystrybucyjności budżetu. "Zmniejsza się skala redystrybucji wydatków (...), gdyż ich stosunek do PKB zmniejsza się z 24,9 proc. do 24,7 proc." - powiedział minister finansów. Minister finansów wyraził chęć obniżania podatków, ale pod warunkiem, że nie będzie to wymagało cięć wydatków na potrzeby społeczne i na infrastrukturę. NA POCZĄTKU ROKU PROJEKT REFORMY FINANSÓW PUBLICZNYCH Kołodko powiedział, że jest świadomy konieczności reformy finansów publicznych prowadzącej do dalszego ograniczenia redystrybucyjności budżetu w następnych latach i na początku przyszłego roku przedstawi taki projekt. "Obecnie 68,7 proc. wydatków to wydatki sztywne (...).Musimy uelastycznić system, odsztywnić wydatki. Stosowny projekt przedstawimy na początku przyszłego roku" - powiedział Kołodko. Minister finansów zapowiedział, że będzie dążył do zmiany finansowania Funduszu Pracy oraz Kasy Rolniczych Ubezpieczeń Społecznych. Wzrost dochodów budżetu w 2003 roku wynika z prognoz poprawy ściągalności podatków, a także jednorazowych wpływów, jak abolicja podatkowa i opłaty, jakie przedsiębiorstwa wniosą za umorzenie niespłacalnych wierzytelności. DŁUG PUBLICZNY NIŻSZY OD 50 PROC. PKB W 05 WG KRYTERIÓW UE Minister finansów powiedział, że widzi również konieczność zahamowania wzrostu długu publicznego i dodał, że dług publiczny liczony według kryteriów Unii Europejskiej będzie w relacji do PKB stanowił mniej niż 50 proc. w 2005 roku. "Według tamtej (obowiązującej w UE) metody, mielibyśmy w 2005 roku znacznie mniej od 50 proc. PKB" - powiedział. Liczony według obowiązującego w Polsce prawa budżetowego, dług publiczny w tym lub w przyszłym roku przekroczy 50 proc. PKB, co wymusi działania ostrożnościowe w finansach publicznych. Kołodko powiedział, że normy ostrożnościowe zostaną zachowane, jednak według kryteriów ustalonych w Maastricht obecnie dług publiczny stanowi 44,7 proc. PKB. "Dług publiczny rośnie i zbliża się do 50 proc. (PKB), jak my go liczymy. Ale jest znacznie mniejszy (...) według zasad obowiązujących zgodnie z kryteriami z Maastricht" - powiedział. REALNE WEJŚCIE POLSKI DO STREFY EURO W 2006 ROKU Minister finansów powtórzył w Sejmie, że realnym terminem wstąpienia Polski do Europejskiej Unii Monetarnej jest rok 2006, co oznacza konieczność spełnienia kryteriów z Maastricht w 2005 roku. Jego zdaniem Polska nie powinna mieć trudności ze spełnieniem kryteriów z Maastricht, zwłaszcza, gdy kryterium inflacji i stóp procentowych jest spełnione. "W tej chwili stopa oprocentowania obligacji 10-letnich w trzech krajach UE o najniższej inflacji wynosi 6,76 proc. Nasza stopa referencyjna wynosi 7,3 proc., czyli jest to mniej niż wymagane 2 pkt proc. niżej od stopy w Unii" - powiedział Kołodko. "Deficyt budżetu (w 2003 roku) według kryteriów z Maastricht wynosi 3,9 proc. PKB(..) W ciągu następnych dwóch lat trzeba będzie ten deficyt obniżyć o około 1 pkt proc." - dodał. Jednak obniżenie deficytu w takiej skali jest możliwe, jeśli wzrost gospodarczy w 2004 roku wyniesie 5 proc. PKB. "Jeśli chcemy spełnić, musimy obniżyć deficyt budżetu o 1 pkt proc. Myślę, że jest to realne, jeśli w przyszłym roku wzrost wyniesie 3,5 proc., a w kolejnym roku 5 proc." - powiedział Kołodko. POPRAWA KOORDYNACJI POLITYKI FISKALNEJ I PIENIĘŻNEJ Minister finansów zapowiedział poprawę koordynacji polityki fiskalnej i monetarnej, czego brak powstrzymywał Radę Polityki Pieniężnej przed obniżkami stóp procentowych. Powiedział, że w ciągu ostatniego kwartału znacznie poprawiła się współpraca rządu z Radą Polityki Pieniężnej i liczy na dalszą dobrą koordynację polityki fiskalnej i monetarnej. "W ciągu minionego kwartału dokonał się tu olbrzymi postęp i mamy nadzieję, że ta linia będzie trwać" - powiedział Kołodko. Do połowy zeszłego roku przedstawiciele rządu atakowali RPP za zbyt wolne obniżanie stóp procentowych, gdyż uważali, że radykalne redukcje stóp pobudzą słabnącą gospodarkę do szybszego wzrostu i zahamują wzrost bezrobocia. Od powołania Kołodki na stanowisko ministra finansów polityczne naciski na RPP wygasły.(PAP)