Reklama

E-commerce jak złoto

Publikacja: 12.10.2002 09:31

Deutche Boerse poinformowała, że zamierza zlikwidować Neuer Markt - indeks, w skład którego wchodzą spółki nowych technologii. Kilka tygodni wcześniej podobny los spotkał rynek Jasdaq (japoński odpowiednik Nasdaqa). Indeksy te powstały w wyniku gorączki internetowej. Utworzenie specjalnego rynku, który teoretycznie miał pomóc nowym spółkom w zdobywaniu kapitału na rozwój, zdecydowanie ułatwiło powstanie spekulacyjnej bańki. Gdy ta pękła, nie ma podstaw do utrzymywania osobnych indeksów. Kapitalizacja rynkowa spółek z Neuer Markt wynosi ok. 5% w odniesieniu do historycznego maksimum. Z giełdy wyparowało 220 mld euro.

Zjawisko powstawania nowych rynków nie jest niczym nowym. Inwestorzy w różnych okresach faworyzują różne branże i domagają się wyjątkowego ich traktowania. Zdecydowanie łatwiej wywołać euforię, gdy cały indeks, a nie tylko poszczególne spółki, dynamicznie rośnie. Ponadto rynki takie sprzyjają spekulacji, gdyż kryteria, jakie trzeba spełniać, aby być na nich notowanym, są zwykle mniej rygorystyczne, niż te ustanawiane przez tradycyjne giełdy.

Wojna secesyjna i związana z nią inflacja wywołały w Stanach Zjednoczonych wzmożone zainteresowanie złotem. Część inwestorów nie traktowała jednak kruszcu jako bezpiecznej formy lokaty kapitału. Niektórzy uznali, że doskonale nadaje się on do spekulacji, a ponieważ tą formą interesowały się głównie byki, kurs rósł szybciej niż płace realne.

Miejsca pierwszych transakcji miały raczej nieformalny charakter, były to zwykłe speluny. Dopiero potem utworzono sformalizowany rynek - Giełdę Złota. W praktyce jednak reguły gry pozostały te same, co w pierwszym miejscu.

Wzrost wartości kruszcu wpłynął na zwiększenie zainteresowania spółkami zajmującymi się wydobyciem. Wkrótce utworzono nowy rynek - Izbę Kopalnictwa. Notowane na niej spółki łączył fakt, że nikt tak naprawdę nie wiedział, czy na terenach, na których miały prowadzić wydobycie, rzeczywiście znajdują się złoża. Podobnie w latach 90. nikt nie miał pojęcia, czy tzw. e-commerce kiedykolwiek będzie dochodowy.

Reklama
Reklama

Aby przekonać inwestorów, stosowano kilka sztuczek. Jedną z bardziej popularnych było przekupywanie szacownych obywateli, aby ci firmowali przedsięwzięcia swoimi nazwiskami. Ponadto demonstrowano kruszce, jakoby pochodzące z działek należących do spółek. Faktycznie jednak ta sama grudka złota była częstokroć pokazywana przy kolejnych, ograniczonych oczywiście i jedynych w swoim rodzaju, jak twierdzili maklerzy, emisjach nowych spółek. Przekupywanie wystawiających certyfikaty mineralogów było na porządku dziennym. Zarządy odwoływały się też do emocji, nadając firmom wyszukane nazwy. Były one "długie jak ręka złodzieja", co okazało się symptomatyczne.

Początkowo wydawało się, że hossa będzie trwała w nieskończoność. Kapitalizację rynkową niektórych spółek potrafiono zwiększyć 1000-krotnie! Firmy dbały o akcjonariat - wypłacały nawet dywidendę. Nikogo nie obchodziło to, że pieniądze na nią uzyskiwano z emisji akcji kolejnych czysto fikcyjnych spółek. Wystarczyło założyć następną, a uzyskane z IPO pieniądze przełożyć do kasy istniejącej już wcześniej. Niektórzy uwierzyli, że stworzyli perpetum mobile.

Hossa niestety - jak każda bajka - musiała mieć swoje zakończenie. Było ono szybkie i bardzo bolesne. Spółki, na pozbawionych złóż działkach po prostu zniknęły. Akcje tych lepszych straciły ponad 90%.

Jak widać bajki giełdowe cechuje to, że nikt nie poszukuje w nich morału. Bynajmniej nie twierdzę, że należy unikać spekulacji na nowych rynkach. Należy po prostu wejść na niego na samym początku i uciekać, gdy zarobi się już więcej, niż możliwe byłoby to gdzie indziej. Potem choćby potop...

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama