O tym, czy przepisy wprowadzające abolicję i deklaracje majątkowe nie są sprzeczne z ustawą zasadniczą, zdecyduje pod koniec listopada Trybunał Konstytucyjny. O orzeczenie w tej sprawie poprosił prezydent Aleksander Kwaśniewski po serii apeli, by nie podpisywał prawa uchwalonego już przez parlament.

- Jeśli werdykt będzie dla nas niekorzystny, wówczas zwrócimy się do Sejmu o ograniczenie wydatków o 600 mln zł. Na razie spokojnie poczekajmy na wyrok Trybunału - powiedziała wiceminister Wasilewska-Trenkner.

Według Mieczysława Czerniawskiego (SLD), przewodniczącego Komisji Finansów Publicznych, cięcia nie powinny objąć nakładów na oświatę i inwestycje. Poseł Czerniawski powtórzył, że Sejm przyjrzy się planom finansowym jednostek pozabudżetowych. - Nasze wątpliwości wzbudzają także wydatki majątkowe w niektórych instytucjach. Tam, gdzie zajdzie taka potrzeba, będziemy je ograniczać - powiedział przewodniczący Czerniawski. Ministerstwo Finansów chce natomiast dopisać kolejne rezerwy celowe do przyszłorocznego budżetu. Miałoby się w nich znaleźć 51 mln zł dla urzędów skarbowych. Resort chciałby także zmienić przeznaczenie 263 mln zł zaoszczędzonych na obsłudze długu zagranicznego. W większości zostaną one wykorzystane na spłatę zobowiązań wobec przewoźników autobusowych z tytułu m.in. niektórych ulg na przejazdy.

Tegoroczny budżet pod kontrolą

Deficyt budżetowy na koniec września wyniósł 29,7 mld zł - podało Ministerstwo Finansów. To ok. 74,4% rocznego planu, co oznacza, że wykonanie tegorocznego budżetu najprawdopodobniej nie jest zagrożone. Plan dochodów zrealizowano już w 71,5%. To zasługa dużych wpływów z podatków pośrednich. Na koniec września wyniosły one 65,8 mld zł. W całym roku ma to być 91,3 mld zł. Ustabilizowały się także dochody z PIT. Jak dotąd, budżet pozyskał ok. 16,1 mld zł z tego podatku, czyli niecałe 61% tego, co zaplanował na cały rok. W ub.r. było to 61,2%, podobnie jak rok wcześniej.