Otwarcie sesji na rynku obligacji wypadło wczoraj poniżej poniedziałkowgo zamknięcia. Do publikacji danych o wrześniowej inflacji obserwowaliśmy głównie wyprzedaż papierów skarbowych z całej krzywej rentowności, a przede wszystkim obligacji pięcio- i dziesięcioletnich. Nastrój na rynku pogorszył się po porannych informacjach, że Holandia może zablokować wejście Polski do Unii Europejskiej.
Publikacja wrześniowej inflacji, która wyniosła 1,3% r/r, wobec oczekiwanych 1,2% r/r, skłoniła część inwestorów do dalszej sprzedaży obligacji. Spadek cen powstrzymała wypowiedź Grzegorza Wójtowicza, członka RPP, który stwierdził, że brak jest obecnie presji cenowej, a na koniec roku roczny wskaźnik inflacji wyniesie 1,5-1,8%. Wypowiedź tę inwestorzy odebrali jako potwierdzenie ewentualnych obniżek stóp jeszcze w tym roku. Popołudniowe wzrosty cen obligacji pomogły rynkowi odrobić tylko część porannych strat. Na koniec sesji średnia rentowność obligacji benchmarkowych kształtowała się odpowiednio na poziomie 6,73% dla OK0804, 6,67% dla PS0507 oraz 6,32% dla DS1110. Rentowność ta była wyższa odpowiednio o 4, 6 i 3 punkty bazowe w porównaniu z poniedziałkowym zamknięciem.