Jak zapowiadano wcześniej, do końca roku każda firma notowana na GPW będzie musiała zadeklarować, czy wprowadzi zasady ładu korporacyjnego, a jeśli nie, to dlaczego. - Jeśli okazałoby się to dużym problemem, giełda jest gotowa do dyskusji nad ewentualnym przesunięciem tego terminu - powiedział Ryszard Czerniawski, wiceprezes GPW. Dodał, że przygotowywany jest szczegółowy formularz, który spółki będą musiały wypełnić do 30 czerwca 2003 r.

Kolejną kwestią jest informowanie przez spółkę o naruszeniu zaakceptowanych zasad. Do tej pory mówiono, że o zaistniałej sytuacji firma ma poinformować bezzwłocznie. Przyjęto jednak zasadę, że obowiązek taki będzie istniał co najmniej raz na kwartał. - Dobre spółki nie będą moim zdaniem czekać. Jeśli zostanie złamana któraś zasada, będą o tym donosić natychmiast. Staranność i wyjaśnianie opłacają się w dłuższym okresie, zwłaszcza w czasach dekoniunktury - powiedział Krzysztof Grabowski, prezes Związku Maklerów i Doradców.

Najprawdopodobniej dopiero w drugiej połowie przyszłego roku ruszy sąd rynku kapitałowego. Plany stworzenia tej instytucji spotykają się z krytyką. Między innymi środowisko emitentów uważa, że ocenę prowadzonej przez spółkę polityki powinno się pozostawiać tylko rynkowi. - Sąd w praktyce przejmie obowiązki dzisiejszego sądu giełdowego. Staramy się jednak rozszerzyć jego zakres działań, tak aby jedna instytucja mogła rozstrzygać spory cywilne o prawa majątkowe dla GPW, CeTo, a może i KDPW. Co istotne - sąd nie będzie egzekwował zapisanych w "dobrych praktykach" zasad. Jego zadaniem jest jedynie publiczne upomnienie, jeśli zasady zostały złamane, a spółka ten fakt zataiła - tłumaczył wiceprezes Czerniawski. Dodał, że jeśli trzeba będzie poinformować opinię publiczną o złamaniu zasad, w chwili kiedy sąd rynku kapitałowego nie będzie jeszcze istniał, obowiązek ten przejmie na siebie np. zarząd GPW.

Wprowadzanie "dobrych praktyk" do spółki łączy się m.in. ze zmianą jej podstawowych dokumentów. - Do statutu spółki wprowadziłabym jedynie niezbędne kwestie, np. dotyczące wyboru połowy rady nadzorczej spośród osób niezależnych. Inne kwestie umieściłabym w regulaminach zgromadzenia akcjonariuszy, rady nadzorczej czy zarządu - powiedziała Mirosława Karwat, prowadząca własną kancelarię prawniczą. Innego zdania jest Andrzej Mikosz, radca prawny, który uważa, że to właśnie statut spółki powinien zostać rozbudowany. Podkreśla on również, że Kodeks Spółek Handlowych nie dopuszcza instytucji regulaminu zgromadzenia akcjonariuszy, który wprowadzają "zasady dobrych praktyk".