Ostatnia sesja potwierdziła wyraźny podział spółek na naszym parkiecie. Przebiega on wzdłuż oczekiwań inwestorów co do ich wyników za III kwartał. Ze względu na znaczenie sektora bankowego dla kondycji całego rynku ważny będzie raport Pekao (publikacja 4 listopada), który prawdopodobnie przesądzi o tym, czy spółka wykona tegoroczną prognozę zysku. Powróciły obawy, że to się nie uda, stąd też silna wyprzedaż w środę i czwartek. Jeśli się one potwierdzą, powinni ucierpieć także inni przedstawiciele tej branży. To odbije się na kondycji całego parkietu. A ten znajduje się w newralgicznym miejscu, bo na większe spadki nie ma miejsca. SpadekWIG20 poniżej 1162 pkt. zaneguje średnioterminowy sygnał kupna i zaprzeczy interpretacji (tylko jednej z możliwych i do tego najbardziej optymistycznej) wykresu, zakładającej powstanie na nim formacji podwójnego dna.

Do tego ani u nas, a tym bardziej na świecie obserwowana siła kupujących nie ma najmniejszych podstaw w fundamentach gospodarczych. To, co dzieje się na giełdach w USA, coraz bardziej przypomina poprzednie korekty w bessie, więc warto przypomnieć, że tak jak szybko i nagle one się zaczynają, tak samo szybko i nagle się kończą. Nasz zdominowany przez fundusze rynek do takiego przekonania będzie coraz bardziej dojrzewał, co ograniczy chęć do kupna akcji. Do tego w nadchodzącym tygodniu będzie obradować Fed. Media wpoiły w inwestorów wiarę w kolejną obniżkę stóp, ale truizmem będzie powtarzać, że przy tak niskich stopach nie jest ona w stanie pomóc gospodarce. Szczególnie, w obliczu coraz bardziej prawdopodobnego ograniczenia wydatków przez konsumentów. A właśnie ograniczenia ich aktywności i negatywnego wpływu tego faktu na gospodarkę inwestorzy obawiają się najbardziej. Za chwilową amnezję przyjdzie im słono zapłacić. Zresztą, jaka by decyzja Fed była, powinna przynieść spadki (brak obniżki rozczaruje, obniżka skłoni do realizacji zysków zgodnie z zasadą "kupuj plotki, sprzedawaj fakty"). Dlatego tym razem sugestie analizy technicznej dla WIG20 traktuję z dużą ostrożnością i spodziewam się powrotu spadków.