Nowe przepisy zezwolą zagranicznym inwestorom na kupowanie akcji spółek, których walorami obraca się w tzw. segmencie A rynku kapitałowego. Do tej pory mogli oni nabywać tylko papiery firm klasy B, denominowane w walutach zagranicznych. Decyzje te nie oznaczają jednak pełnej liberalizacji chińskiego rynku kapitałowego. Inwestorzy z zagranicy będą zobowiązani m.in. do trzymania nabytego udziału przynajmniej przez rok, a później nie będą mogli pozbyć się tych papierów na wolnym rynku.
Dzięki zmianom w przepisach władze chińskie zamierzają sprzedać zagranicznym inwestorom akcje wyceniane na 240 mld USD. Środki te prawdopodobnie zostaną przeznaczone na wypłaty zasiłków dla bezrobotnych oraz renty i emerytury. A są to poważne wydatki. Szacuje się, że w ciągu najbliższych 30 lat na emeryturę odejdzie 200 mln Chińczyków. Rząd już na początku roku planował pozyskać środki poprzez sprzedaż akcji spółek na giełdzie. Ostatecznie jednak w czerwcu wycofał się z tych planów ze względu na niekorzystną koniunkturę na giełdzie. W ciągu ostatniego roku indeks giełdowy stracił na wartości 25%.
Spekuluje się, że pierwszymi zagranicznymi inwestorami, którzy skorzystają z nowych przepisów, będą amerykańskie instytucje finansowe - Citigroup i Newbridge Capital. Pierwsza z nich ubiega się o 8,3% akcji banku Shanghai Pudong Development, a druga o 25-proc. udział w Shenzen Development Bank.
Nowe przepisy regulujące chiński rynek kapitałowy pojawiły się na kilka dni przed generalnym zjazdem Komunistycznej Partii Chin. Zagraniczni inwestorzy liczą, że zapadną tam kolejne decyzje liberalizujące rynek. Spekuluje się, że władze zezwolą na inwestowanie w giełdowym segmencie A funduszom z całego świata. Prawdopodobnie pojedyncza instytucja mogłaby jednak nabywać udział za najwyżej 2 mld USD.