Rada nadzorcza zawiesiła Dariusza Z., prezesa Ponaru i jednego z jego głównych akcjonariuszy, oraz Artura K., członka zarządu, w pełnieniu obowiązków. Obaj pod koniec października zostali tymczasowo aresztowani. Prokuratura zarzuca im wyprowadzenie z firmy, znanego producenta elementów hydrauliki siłowej, 700 tys. zł. Zawieszenie ma obowiązywać do czasu zakończenia postępowania karnego, jednak nie krócej niż trzy miesiące. Ponieważ nie miał kto kierować firmą, członek rady nadzorczej Jerzy Fimowicz został delegowany do czasowego wykonywania czynności członka zarządu. W kierownictwie znalazła się też nowa osoba - Maciej Mytych.

Rada zobowiązała zarząd spółki do podpisania umowy z audytorem w sprawie zbadania działań podejmowanych przez poprzednie kierownictwo w okresie od 1 lipca do 31 października. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zastrzeżenia budzi nie tylko operacja przelania środków spółki na rachunek jednego z członków byłego zarządu, ale także umowy, dotyczące poręczeń udzielanych przez Ponar osobom związanym ze spółką. W przedsiębiorstwie nie udało nam się uzyskać informacji na ten temat. Jej przedstawiciele poinformowali nas, że udzielenie odpowiedzi nie jest możliwe - brakuje bowiem dokumentów spółki. Zostały zabrane przez policję.

Firma kontrolowana jest przez grupę osób fizycznych. Akcjonariusze mniejszościowi, którzy na ostatnim walnym sprzeciwili się planom strategicznych inwestorów, dotyczącym buy backu w Ponarze, to NFI i Skarb Państwa.