W ubiegłym roku sprzedano w Polsce 9,426 mln ton paliw, z czego z importu pochodziło 1,2 mln ton. Stanisław Łańcucki, dyrektor biura polityki rynkowej, przemysłowej i logistyki Nafty Polskiej, wyjaśnił, że w Polsce nie byłoby technicznych możliwości dodawania biokomponentów do importowanych paliw. Projekty ustaw zakładają, że biokomponenty muszą być wytwarzane w Polsce, co praktycznie wyklucza mieszanie ich z paliwami za granicą. Gierej dodał, że ewentualne zlikwidowanie importu nie spowoduje braków paliw na polskim rynku, gdyż krajowe rafinerie dysponują odpowiednimi mocami przerobowymi i mogą w całości pokryć krajowe zapotrzebowanie. "Naszą opinię o ustawach biopaliwowych przekazaliśmy Sejmowi" - powiedział Gierej. Zapisy o obowiązkowym dodawania do paliw biokomponentów mają wejść w życie 1 kwietnia przyszłego roku. Nie rozstrzygnięto jeszcze, jaki będzie udział dodatków w paliwie - 4,5 proc. czy 3 proc. Projekty ustaw przewidują, że do benzyn dodawany byłby bioetanol, czyli spirytus odwodniony, natomiast do oleju napędowego dodawane byłby metylowe estry tłuszczowe, które produkowane są głównie z rzepaku. Według rządu wejście w życie ustaw umożliwi wzrost produkcji bioetanolu z 50.000 ton w 2001 roku do 260.000 ton w roku 2003, co wymaga dodatkowej produkcji 800.000 ton żyta lub 2,4 mln ton ziemniaków. Z kolei produkcja estrów wzrosnąć ma z przewidywanych 58.000 ton w roku 2003 do 400.000 ton w 2006 roku. Wymagałoby to wzrostu produkcji ziarna rzepaku o 0,7 mln ton.(PAP)