"Pozytywny sentyment na rynku walutowym powinien utrzymać się co najmniej do końca roku. Nie spodziewam się odwrócenia trendu na umacnianie się polskiej waluty" - powiedział Piotr Bujak, ekonomista Banku Zachodniego WBK.
W międzyczasie można się zdaniem ekonomisty spodziewać różnych "niespodzianek" osłabiających złotego, ale będą to zapewne jedynie krótkotrwałe, lekkie wahania, a nie odwrócenie trendu.
W szczególności korekty mogą występować w reakcji na wydarzenia, takie jak rozczarowanie brakiem obniżki stóp procentowych, spory w negocjacjach z Unią Europejską (UE), czy też próby werbalnych interwencji na rynku walutowym przedstawicieli polskiego rządu.
Na koniec roku za dolara i euro będziemy, zdaniem Bujaka, płacić ok. 3,90 zł, zakładając stabilność kursu euro/dolara wokół parytetu 1:1.
"Naturalną tendencją złotego jest umacnianie się. Polska gospodarka cały czas się restrukturyzuje, poprawia się efektywność pracy, mamy niską inflację i wchodzimy do Unii" - powiedziała Iwona Pugacewicz-Kowalska, ekonomista CA IB.