Ciągle nie wiadomo, kto będzie mógł zastąpić Pitta. Wśród kandydatów wymienia się m.in. Michaela Chertoffa, obecnego zastępcę prokuratora generalnego, byłego szefa SEC Richarda Breedena, a nawet byłego burmistrza Nowego Jorku Rudolpha Giulianiego. Oprócz nich na nieoficjalnej liście znaleźli się Frank Zarb, były dyrektor NASD, oraz Jim Doty, który był członkiem SEC w administracji George`a Busha - seniora. Najlepszym kandydatem według Wall Street, byłby prawnik bez żadnych powiązań politycznych. - Potrzebujemy kogoś, kto zbierze nas razem i zamknie rozdział skandali - powiedział szef największej nowojorskiej giełdy - NYSE - Richard A. Grasso.
Rezygnacja Pitta może znacznie opóźnić wysiłki SEC na rzecz usprawnienia systemu kontroli rachunkowości w spółkach publicznych. Powszechnie oczekuje się ustąpienia Williama Webstera, mianowanego przez Pitta na stanowisko szefa nowego ciała nadzorującego standardy rozliczeniowe w korporacjach. Prawdopodobnie opóźni to także początek pracy tej instytucji. Znalezienie nowego kandydata zajmie kilka miesięcy. Dymisja Pitta może także odwlec w czasie wprowadzenie nowych przepisów obowiązujących dyrektorów spółek.
Z punktu widzenia interesów inwestorów odejście Pitta nie mogło nastąpić w gorszym momencie. W rok po ujawnieniu pierwszych poważnych skandali korporacyjnych, SEC wciąż nie wypracowała nowych przepisów w zasadniczych sprawach. Władze regulacyjne wciąż próbują osiągnąć kompromis z prawnikami wielkich banków inwestycyjnych w sprawie rozwiązania kwestii konfliktu interesów działów analiz. Rozmowy zostały jednak zawieszone do momentu znalezienia następcy Pitta.
Nowy szef SEC stanie przed problemami, nie mającymi wiele wspólnego z misją komisji. Budżet SEC, mimo zwiększenia, nie wystarcza na zaspokojenie potrzeb. Niskie płace, w porównaniu z innymi działami administracji powodują znaczny odpływ kadr.