O tym, że Ewa Lewicka ma zostać szefową Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, wiadomo było od dawna. Jednak do jej powołania potrzebna była zmiana statutu tej organizacji, której członkami jest 14 z 16 istniejących obecnie na rynku Powszechnych Towarzystw Emerytalnych (poza nią są tylko dwa PTE, zarządzające najmniejszymi na rynku funduszami - Polsat i Kredyt Bank). Wcześniej bowiem funkcje prezesa Izby pełnił jeden z szefów towarzystw emerytalnych. Zmiany, umożliwiające powołanie prezesa spoza grona osób z PTE, zostały przeprowadzone kilka tygodni temu.
To nie jest wielka polityka
Z Ewą Lewicką, wybraną na prezesa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, rozmawia Marek Siudaj
Czy fakt, że była Pani wcześniej osobą odpowiedzialną w rządzie Jerzego Buzka za wprowadzanie reformy emerytalnej, nie utrudni Pani działania? Czy nie obawia się Pani, że zarzuty, iż jest Pani osobą, która "przeszła na drugą stronę", nie pogorszy atmosfery wokół Izby?
O to trzeba by było zapytać drugą stronę, czyli rządową. Jednak proszę zwrócić uwagę, iż obecnie odpowiadają za reformę emerytalną te same osoby, które ją rozpoczynały. Na dodatek, nie jest tak, że osoby niegdyś i obecnie odpowiedzialne za reformę są ze sobą w konflikcie. Ja z wieloma opiniami obecnego ministra pracy, a w przeszłości pełnomocnika się zgadzałam, przynajmniej jak do tej pory.