Reklama

Trend wzrostowy pozostaje niezagrożony

Publikacja: 14.11.2002 08:12

Trend wzrostowy, zapoczątkowany 8 października 2001 r. na poziomie 3,12 zł, ma się dobrze. Opisuje go prosta prowadzona po tymże dołku i lokalnych minimach z czerwca i listopada 2002 r., która wyznacza obecnie wsparcie na poziomie 5,75 zł. Do czasu jej przebicia większe prawdopodobieństwo należy przypisywać scenariuszowi, zakładającemu kontynuację wzrostów.

Charakter trwającej od końca ubiegłego roku zwyżki - jej dynamika i zasięg - pozwalają na postawienie tezy, że znajdujemy się w fazie korekty bessy, która rozpoczęła się jeszcze w końcu 1997 r. Jeśli bowiem spojrzeć na przebieg kolejnych ruchów korekcyjnych w trwającej od marca 2000 r. fali spadkowej, to okaże się, że przybierały one charakter konsolidacji. Wzrosty w ramach takich formacji (z okresu marzec - lipiec 2000 r. oraz październik 2000-styczeń 2001 r.) nie przekraczały 25% od dołków notowanych w tamtym okresie.

Tymczasem ruch wzrostowy, zapoczątkowany 8 października ub.r. na poziomie 3,12 zł, zdołał dotrzeć do wartości 6,35 zł, co daje zysk w wysokości 3,23 zł lub 103%. Doprowadziło to do pokonania linii trendu spadkowego, którą można poprowadzić po szczytach z 1997 r. oraz 2000 r. To pozwala szukać ewentualnego zasięgu trwającej właśnie zwyżki w analizie wykresu w dłuższym terminie. W tym horyzoncie widzimy, że kurs akcji dotarł do poziomu 33--proc. zniesienia spadków trwających od końca 1997 r., jednocześnie testuje poziom 66-proc. zniesienia fali zniżek z okresu marzec 2000-październik 2001 r. Poziomy potencjalnych oporów rozciągają się pomiędzy wartościami 6,35-6,5 zł.

Siłę trendu potwierdzają średnie, które układają się w sposób typowy dla rynku byka. Średnie ruchome z 15, 45 oraz 90 sesji nadal zwyżkują, najkrótsza z nich stanowi zaś istotne wsparcie dla ewentualnych spadków, o czym ostatnio przekonaliśmy się na przełomie października i listopada. Także wskaźnik akumulacja-dystrybucja pokazuje, że posiadacze akcji nie powinni czuć się zagrożeni. Pomimo że aktywność inwestorów trudno uznać za zadowalającą, to nadal nie widać przyrostu podaży walorów Polifarbu. To pozwala uznać ewentualne dalsze wzrosty za prawdopodobne.

Tym bardziej że utrzymujące się dywergencje na dziennych i tygodniowych wskaźnikach analizy technicznej (MACD, RSI, Ultimate) zdają się nie robić na rynku większego wrażenia. Jest to o tyle uzasadnione, że indykatory te nadal pozostają w trendach rosnących, co pozwala nie przywiązywać większej wagi do generowanych przez nie ostrzegawczych sygnałów. Historia i analogie, wynikające z analizy zachowania innych spółek, pozwalają traktować powstające na wskaźnikach formacje jako konsolidacje przed ewentualnym wybiciem w górę.

Reklama
Reklama

Czy tak się stanie, będzie zależeć od wyniku testu oporu w obszarze 6,45-6,80 zł (dołki z pierwszej połowy 2000 r. odpowiednio na wykresie dziennym i tygodniowym). Jeśli dojdzie do ich przełamania, nic nie będzie stało na przeszkodzie, by kurs wszedł w najbardziej dynamiczną, końcową fazę wzrostów, które mogłyby doprowadzić do osiągnięcia maksimum z lutego 2000 r. Po drodze silną barierą podażową jest 7,95 zł, gdzie wypadło maksimum w lipcu 2000 r.

W tym scenariuszu inwestorzy posiadający gotówkę powinni rozważyć możliwość zaangażowania się w walory spółki po przełamaniu strefy oporu. Zlecenie ograniczające straty można wtedy umieścić na poziomie 3% poniżej linii trwającego trendu wzrostowego (5,55-5,6 zł), co pozwoli z jednej strony ustalić "rozsądną" wielkość straty, a z drugiej uniknąć "przypadkowego" zamknięcia pozycji.

Ta sama prosta może służyć posiadaczom akcji Polifarbu do ustalenia miejsca realizacji zysków. Jej przełamanie będzie oznaczać kres trwającego już ponad rok trendu wzrostowego i w najlepszym przypadku rozpoczęcie jego korekty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama