Reklama

To może być istotna zmiana trendu

Jednego zdecydowanego ataku popytu brakuje, żeby krótkoterminowy trend wzrostowy na Nasdaq awansował do miana tendencji średnioterminowej. To mogłoby zapewnić dobrą koniunkturę przynajmniej na kilka najbliższych tygodni. Tylko giełda w Japonii nie bierze udziału w ogólnoświatowym ożywieniu.

Publikacja: 16.11.2002 08:42

Kluczowe dla rozwoju trendu na rynku zaawansowanych technologii będzie zachowanie indeksu Nasdaq Composite względem poziomu 1423 pkt. Od początku października wartość indeksu wzrosła prawie o 30%. Po wybiciu ponad tę wartość Nasdaq Composite mógłby zyskać kolejne 30%. W ostatnich kilkunastu miesiącach w okolicach 1423 pkt. doszło trzykrotnie do istotnych zmian trendu. We wrześniu zeszłego roku na tym poziomie ukształtował się średnioterminowy dołek, w sierpniu i listopadzie tego roku tutaj zatrzymały się wzrosty.

W ostatnich tygodniach wysiłki kupujących zmierzają do uformowania na wykresie Nasdaq Composite odwróconej głowy z ramionami. To formacja typowa dla początku wzrostów. Linia szyi tej figury miałaby przebiegać właśnie na poziomie 1423 pkt. Należy zwrócić uwagę na słabe wykształcenie prawego ramienia opisywanej formacji, a przede wszystkim na niski wolumen towarzyszący ostatnim zwyżkom. Bez zwiększonych obrotów przy przekraczaniu linii szyi wiarygodność i tak niezbyt dobrze zbudowanej formacji jeszcze spadnie. Z jej wysokości wynika, że Nasdaq Composite powinien osiągnąć 1800 pkt. Po raz ostatni tak wysoko indeks był w połowie kwietnia.

Rozważania na temat prawidłowości formacji mają charakter czysto akademicki. Nawet gdyby odwróconej głowy z ramionami nie było na wykresie Nasdaq Composite, to samo przełamanie 1423 pkt. jest wystarczającym sygnałem kontynuacji wzrostów.

Spójrzmy również na sytuację indeksu na wykresie tygodniowym. Po zamknięciu czwartkowej sesji wykres Nasdaq Composite znalazł się ponad przyspieszoną linią trendu spadkowego, obejmującą ostatnie 2 lata notowań. To jest istotny sygnał kupna, nie potwierdzany jednak na razie przez wolumen. Właściwa linia trendu spadkowego (jej wiarygodność budzi wątpliwości) zbliża się do poziomu 1800 punktów. To sugeruje, że w razie wybicia ponad 1423 pkt. właśnie do tej wartości wzrastać będzie Nasdaq Composite.

Jakie będą konsekwencje odbicia od opisywanego oporu? Trwający już 6 tygodni trend wzrostowy będzie zagrożony. Zagrożenie to będzie mieć realne kształty w razie zamknięcia sesji poniżej 1319 pkt.

Reklama
Reklama

Trochę inaczej od Nasdaq Composite wygląda wykres S&P 500. Od kilku tygodni indeks oscyluje wokół 900 punktów. Od osiągnięcia górnego ograniczenia średnioterminowego trendu bocznego, na którym już znajduje się Nasdaq Composite, S&P 500 dzieli jeszcze ponad 60 punktów. Zatem jeden solidny atak popytu nie wystarczy, tak jak na rynku elektronicznym, żeby trend średnioterminowy zmienił się na wzrostowy. Najbliższe wsparcie znajduje się na 876 pkt.

Skupiająca największe amerykańskie firmy średnia przemysłowa Dow Jones również pozostaje w średnioterminowym trendzie bocznym. Od wybicia z niego górą indeks dzieli jeszcze 500 punktów. Czwartkowe zamknięcie to 8542 pkt., podczas gdy szczyt z 22 sierpnia znajduje się na poziomie 9053 pkt.

Europa

Podobnie jak Nasdaq, o powrót do trendu wzrostowego walczyć będzie na najbliższych sesjach niemiecki DAX. Na razie kupujący uczynili pierwszy krok w dobrym kierunku - udało im się obronić wsparcie na poziomie 3 tysięcy punktów. Jego przełamanie, po wcześniejszym spadku poniżej linii opisującej wzrost, byłoby sygnałem powrotu do bessy. Ukształtowanie 4-tygodniowej formacji podwójnego szczytu wystarczyłoby, żeby wartość indeksu spadła do 2600 pkt. Z tego poziomu, najniższego od 6 lat, DAX zaczynał zwyżkę na początku października.

Ale obrona wsparcia na poziomie 3 tys. punktów to za mało, żeby mówić o powrocie do trendu wzrostowego. Do tego potrzebne jest wybicie ponad szczyt z 5 listopada, znajdujący się na poziomie 3351 pkt. W takim wypadku wartość DAX wzrastać będzie, w mojej opinii, do 3800 punktów.Japonia

Tylko na giełdzie w Tokio przewaga wciąż należy do sprzedających. Być może zapowiedzią nadejścia lepszych czasów jest piątkowy wzrost Nikkei 225 o 2,5%, do 8503 pkt. Żeby do tego dość niespodziewanego ataku popytu zachować odpowiedni dystans, należy wspomnieć, że na zamknięcie notowań czwartkowych wartość indeksu była najniższa od marca 1983 roku.

Reklama
Reklama

W ostatnich miesiącach kupującym dość skuteczny opór stawia widoczna na wykresie linia trendu spadkowego, która znajduje się na 8775 pkt. Dopiero jej przełamanie będzie sygnałem, że mamy do czynienia z większym wzrostem, a nie tylko lokalną korektą w bessie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama