Reklama

Złe informacje nie odstraszają inwestorów

To, co w ubiegłym tygodniu działo się na amerykańskich parkietach, dobrze obrazowały czwartkowe notowania. Cena General Electric - największej firmy świata - podczas tej sesji, po wyraźnym obniżeniu tegorocznej prognozy zysków, wzrosła o ponad 8%. Takie ignorowanie złych wiadomości jest oznaką siły kupujących, ale też warto przypomnieć, że podobne reakcje towarzyszyły wszystkim dotychczasowym korektom bessy.

Publikacja: 23.11.2002 08:38

Musimy przy tym pamiętać, że rynki akcji są traktowane jako barometr gospodarki i z pewnym wyprzedzeniem dyskontują procesy gospodarcze. W zasadzie więc rzadko można jasno określić, jakie zdarzenia są uwzględnione w aktualnym poziomie cen, a jakie nie. W analizie technicznej przyjmuje się, że trendom spadkowym towarzyszy wyolbrzymiona reakcja na negatywne informacje. W trendach wzrostowych są one bagatelizowane. I z tego punktu widzenia zachowanie głównych indeksów jest charakterystyczne dla tendencji zwyżkowej.

Stany Zjednoczone

Najbardziej imponująco sytuacja wygląda na amerykańskim rynku technologicznym. Nasdaq przez ostatni miesiąc notowań pokonał dwie kolejne linie trendu spadkowego, jakie opisywały tegoroczną przecenę. Do tego w czwartek wybił się ponad silną barierę podażową na wysokości 1423 pkt., tworząc przy tym kolejną lukę hossy. To stwarza bardzo dogodną okazję do ataku na następną linię trendu, która zatrzymała czwartkowy wzrost. Znaczenie tej prostej potwierdza wykres wskaźnika Nasdaq100. Dotarł on do oporu, wyznaczanego przez dołek z września 2001 r. Zatem każdy następny większy wzrost w segmencie technologicznym będzie bardzo istotny dla jego perspektyw i każe zastanowić się nad tym, czy nie znalazł się on w fazie odreagowania całej 2,5-letniej bessy. To doprowadziłoby Nasdaq w okolice 2000 pkt.

To, że amerykańskie indeksy osiągnęły bardzo ważne poziomy, wynika również z analizy zasięgów poszczególnych ruchów w górę i w dół w ramach rozpoczętej w marcu 2000 r. bessy. Na S&P500 można zauważyć pewną prawidłowość. Wszystkie dotychczasowe korekty miały bardzo podobną wielkość. Wynosiły one od 19 do 21,4%. Ostatnie wzrosty zwiększyły wartość tego indeksu o 20,2%. Płyną z tego dwa wnioski: albo dobra koniunktura ma się ku końcowi, albo też jesteśmy świadkami dużo większych i trwalszych zwyżek, niż te występujące przez ostatnie 2,5 roku. Takie postrzeganie sytuacji uzasadnia także układ najważniejszych w tym momencie oporów. Na poziomie czwartkowego zamknięcia (934 pkt.) przebiega prosta, prowadzona po szczytach z marca i maja, a 29 pkt. wyżej znajduje się sierpniowe maksimum. Uwagę zwraca szczególnie ta druga bariera, gdyż stanowi ona górną granicę 4-miesięcznej tendencji horyzontalnej, a także zbiega się z linią szyi wielokrotnie opisywanej formacji głowy z ramionami. Stąd też szanse na przebicie tak silnego oporu "z marszu" są nikłe. Z racji spadkowego kierunku głównego trendu można wręcz zakładać, że to się nie uda, i o ile nie nastąpi powrót do bessy, to przynajmniej rozpocznie się mocne odreagowanie październikowo-listopadowej zwyżki. Trzeba to wyraźnie podkreślić, że zamknięcie ponad 966 pkt. będzie powodem do zupełnej zmiany spojrzenia na rynek i w dalszej perspektywie pozwoli osiągnąć S&P500 wartości z początku br. Wydaje się to mało realne, jeśli spojrzeć na nie potwierdzające czwartkowego szczytu RSI i MACD, a także tworzącą się na Stochasticu negatywną dywergencję. Na wykresie S&P500 można znaleźć dwa istotne wsparcia: przy 924 i 876 pkt. Zamknięcie poniżej drugiego z nich będzie sygnałem zakończenia wzrostów i pozwoli spodziewać się powrotu indeksu w rejon 800 pkt.

Euroland

Reklama
Reklama

Najważniejsze wskaźniki koniunktury na giełdach Eurolandu prezentują się dużo słabiej. Co prawda, na CAC40 i FT-SE 100 doszło do wybicia ponad poprzednie szczyty, według cen zamknięcia, ale uwzględniając wykres świecowy, na którym od miesiąca trwa konsolidacja, bezpieczniej będzie mówić o naruszeniu oporu. Tak czy inaczej CAC nie powinien mieć problemów z dotarciem do 3400 pkt., dla FT-SE 100 przy niekorzystnym rozwoju wypadków w USA można wyobrazić sobie zatrzymanie zwyżek przy 4200 pkt. DAX ponownie zbliżył się do bardzo ważnego poziomu 3333 pkt. Jego przełamanie dawałoby nadzieję na dotarcie w okolice 3800 pkt., gdzie znajduje się linia szyi kilkuletniej formacji głowy z ramionami. Zamknięcie poniżej 3015 pkt. będzie oznaczać utworzenie miesięcznej formacji głowy z ramionami, zwiastującej spadek w rejon październikowego dołka.

Przywołanie utworzonych na DAX-ie i S&P500 od 1998 do 2002 r. formacji głów z ramionami skłania do przypomnienia tego, co działo się po powstaniu na przełomie lat 80. i 90. podobnej figury na Nikkei. Od 1992 r. dziewięć kolejnych lat indeks spędził w trendzie bocznym, wyznaczanym od góry właśnie przez linię szyi głowy z ramionami. Gdyby ta analogia miała zaistnieć w obecnej sytuacji, to S&P500 w następnych miesiącach powinien poruszać się w przedziale 777-966 pkt. Stanowi ona jednocześnie kolejny element ostrzegający przed zbliżającym się końcem dobrej koniunktury.

Japonia

Od innych rynków zdecydowanie odstaje Nikkei. Od pięciu miesięcy porusza się on w kanale spadkowym, którego górne ramię jest główną barierą dla wzrostów. Wypada ono na wysokości 8800 pkt. Zamknięcie ponad tym oporem będzie przemawiać za odreagowaniem fali zniżek, rozpoczętej w maju br. Za takim scenariuszem przemawia pozytywna dywergencja na tygodniowym MACD. Jednak wskaźnik w dalszym ciągu nie może przedostać się ponad linię sygnalną (ostatni raz taki sygnał kupna powstał przed rokiem). Pozytywnym akcentem jest naruszenie struktury trendu spadkowego przez szybki powrót indeksu ponad październikowe minimum. Malejąca dynamika zniżek przybliża zmianę krótkoterminowego trendu. Wskaźnik powinien osiągnąć przynajmniej 9500 pkt. Alternatywą dla tego scenariusza jest osuwanie się w dół w ramach opisywanej formacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama