Kontrakty PKMZ2 zdecydowanie wyróżniały się w zeszłym tygodniu pod względem płynności na rynku futures akcyjnych. Kluczowe znaczenie, podobnie jak dla całego rynku, miała czwartkowa sesja, kiedy to instrument bazowy pokonał barierę 120 zł. Wolumen obrotu ww. kontraktów sięgnął wtedy 184 sztuk, co jest wartością sporą na tym rynku. Zainteresowanie utrzymało się również na piątkowej sesji, a na wycenie kontraktu nie odbił się prawdopodobny błąd maklera, który chwilowo sprowadził kurs samych akcji do 109 zł. Popularność instrumentu nie powinna dziwić, skoro w ciągu tygodnia pozwolił on osiągnąć ponad 10% zysku. Obecnie możliwe jest uspokojenie nastrojów. Jeżeli jednak kurs nie spadnie poniżej 125 zł, bardzo prawdopodobny jest wzrost o kolejne 10%.

Końcówka tygodnia to znaczna poprawa nastrojów na parkiecie, czego efektem jest 10 punktów dodatniej bazy w przypadków kontraktów indeksowych. Z jednej strony jest to kolejna, doskonała okazja dla instytucjonalnych arbitrażystów, których czasami można już na parkiecie zauważyć (ciągle jednak nie są to poważne kwoty). Z drugiej, jest to pewne ostrzeżenie dla posiadaczy długich pozycji. Po pierwsze, świadczy o powszechnym optymizmie, po drugie ostatnio w podobnych momentach "baza się myliła" (w momencie kształtowania listopadowego dołka kontrakt wyceniano z dyskontem).

O dalszej koniunkturze na rynku może zdecydować jedna z największych spółek - TP SA. Jej kurs znajduje się obecnie blisko ostatniego szczytu na poziomie 13,85 zł. Jeżeli opór ten nie zostanie szybko przełamany, bykom zabraknie sił do kontynuacji minihossy. Oczywiście jest jeszcze za wcześnie na sprzedaż kontraktu, ale warto bacznie obserwować rozwój wypadków.