Obecna sytuacja na rynku walutowym jest bardzo dużym zaskoczeniem dla uczestników rynku, którzy liczyli na dalsze umocnienie złotego. I to właśnie zgodność rynku co do dalszych wzrostów złotego zadecydowała o jego osłabieniu. Zakupy walut obcych przez krajowych klientów korporacyjnych oraz dołączenie się do zakupów graczy, którzy wiedzieli o transakcjach, osłabiła złotego i przestraszyła część inwestorów. Na koniec dnia dolar kwotowany był na poziomie 3,9900, a euro na 3,9600.

Osłabienie złotego nie było zatem wynikiem gorszych danych ekonomicznych czy też spekulacjami poprzedzającymi decyzję RPP. O spadku zadecydowały siły podaży i popytu oraz emocje inwestorów.

Ponieważ rynek pozostaje nerwowy, w najbliższym czasie istnieje ryzyko dalszego spadku wartości złotego. Jednak do tej pory na rynku nie widać było spekulantów, którzy chcieliby forsować dalsze osłabienie PLN. Tacy gracze sprzedawaliby złotego na zamknięcie sesji, gdy rynek nie jest płynny, licząc na uruchomienie transakcji stop. Nic takiego się nie stało, przeciwnie, pod koniec dnia uaktywnił się popyt, co przemawia za stabilizacją i mocniejszym złotym.