Odział Kredyt Banku w Krośnie zawiadomił w poniedziałek zarząd Beef-Sanu o wypowiedzeniu umowy kredytowej. Zażądał zwrotu ponad 1,22 mln zł w ciągu 7 dni. Bank ma zabezpieczenie na nieruchomości spółki w Przemyślu. Być może ją przejmie, a potem sprzeda. Z naszych informacji wynika, że Beef-San nie jest w stanie obecnie spłacić kredytu. Do końca miesiąca firma musi wypłacić odprawy ponad 100 zwolnionym pracownikom. Tylko z tego tytułu jej koszty wzrosną o około 0,5 mln zł.

Beef-San po trzech kwartałach br. miał 32,2 mln zł przychodów, czyli o 46% mniej niż przed rokiem i poniósł 5,5 mln zł straty (rok wcześniej zarobił niecałe 0,1 mln zł). Spółka ma problemy z regulowaniem zobowiązań. Chce zawrzeć układ z wierzycielami, do którego zgłosiła 4,2 mln zł długów. Zaproponowała ich redukcję o 40%. Równolegle zarząd prowadzi rozmowy z bankami w sprawie restrukturyzacji ponad 6 mln zł kredytów, których termin spłaty przypada (w większości) w tym roku. Wypowiedzenie umowy przez Kredyt Bank może utrudnić spółce zawarcie ugody. Gdy zwrotu środków zażądają pozostałe banki, nad firmą zawiśnie widmo upadku.

Kilka tygodni temu Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu, mówił, że pomimo trudnej sytuacji, wierzy, że spółkę da się uchronić przed upadłością. Wczoraj nie udało nam się z nim skontaktować.