Wskaźnik PMI obliczany jest dla Reuters Group na podstawie ankiety wśród zarządzających zakupami w 2,5 tys. spółek. Analitycy spodziewali się, że indeks ten nie zmieni się w stosunku do października. Tymczasem trochę wzrósł, ale każdy jego odczyt poniżej 50 pkt. oznacza spadek aktywności w badanym sektorze.

Europejscy producenci, wobec tempa wzrostu w tym rejonie najniższego od prawie 10 lat, coraz bardziej są uzależnieni od koniunktury w Stanach Zjednoczonych, do których kierowana jest jedna czwarta ich eksportu. Na szczęście oznaki ożywienia tamtejszej gospodarki stają się coraz bardziej wyraźne. W listopadzie indeks ISM, obrazujący aktywność w amerykańskim przemyśle, wzrósł do 49,2 pkt., z 48,5 w październiku. Pewnie dlatego oddzielny wskaźnik, dotyczący zamówień w europejskich fabrykach, zwiększył się do poziomu najwyższego od sierpnia i wzrosły zamówienia eksportowe dla niemieckich producentów.

Gospodarka krajów stosujących euro rozwinie się w tym roku o 0,8%, a więc w tempie najwolniejszym od 9 lat - prognozuje Komisja Europejska. W ub.r. wyniosło ono 1,5%. W tej sytuacji Europejski Bank Centralny na czwartkowym posiedzeniu zapewne obniży podstawową stopę procentową i to aż o 50 punktów bazowych - wynika ze średniej z prognoz 30 ekonomistów ankietowanych w tej sprawie przez agencję Bloomberga. Potanienie kredytów niewątpliwie zwiększyłoby sprzedaż takich towarów jak samochody.

Ożywienie europejskiej gospodarki w równym stopniu jednak zależeć będzie od złagodzenia polityki pieniężnej przez EBC, co od poprawy koniunktury w Stanach Zjednoczonych. Najnowsze informacje zdają się świadczyć o przyspieszeniu wzrostu w USA. Wydatki konsumpcyjne Amerykanów wzrosły w październiku o 0,4%, czyli najbardziej od trzech miesięcy, a zamówienia dla tamtejszych fabryk zwiększyły się o 2,8%.