Przebieg wczorajszej sesji wyraźnie wykazał, że aktualnie strona popytowa posiada zdecydowaną przewagę na rynku. Po poniedziałkowych sesjach w USA można się było spodziewać wzmożonej aktywności niedźwiedzi, jednakże wszystko, na co było stać stronę podażową, to otwarcie notowań na niewielkim minusie. Interesujący jest również fakt, że spadające indeksy giełd europejskich nie wywołały praktycznie żadnej reakcji na WIG20. Widać więc, że kurs indeksu największych spółek spadać "nie chce" i raczej czeka na kolejny impuls do wzrostu.
Z technicznego punktu widzenia wykres WIG20 od początku października znajduje się w trendzie wzrostowym, którego linia przebiega na poziomie 1200 pkt. Można zlokalizować też w pobliżu tej wysokości średnią kroczącą z 15 sesji, tak więc w przypadku wystąpienia silniejszej korekty bariera ta powinna stanowić silne wsparcie. Nieco wyżej, na poziomie 1220 pkt., przebiega inne wsparcie, wyznaczone przez ostatnie lokalne minima, jak i 50-proc. zniesienie letniej fali spadków. Biorąc jednak pod uwagę przewagę strony popytowej, większe prawdopodobieństwo realizacji ma scenariusz zakładający kontynuację wzrostów. Potwierdzeniem takiego scenariusza będzie zdecydowane przebicie oporu na wysokości 1260 pkt., wyznaczonego przez 61,8-proc. zniesienie letnich spadków. Przełamanie tej bariery otworzy drogę przynajmniej do poziomu 1300 pkt.
Wskaźniki techniczne potwierdzają przewagę strony popytowej - większość z nich wzrasta i znajduje się w wyraźnych trendach wzrostowych. MACD zdołał przedostać się ponad ostatni lokalny szczyt, eliminując tym samym ryzyko wystąpienia negatywnych dywergencji z kursem indeksu. Pozytywnie zachowują się także wskaźniki RSI, Price ROC czy CCI. Jedynie oscylatory szybkie (Stochastic, Williams'%R) wskazują na wykupienie rynku w krótkim terminie.
Podsumowując, zbliżający się termin zamknięcia negocjacji akcesyjnych, jak i sam okres kalendarzowy - koniec roku często przynosi ożywienie na rynkach - powinien sprzyjać posiadaczom akcji. Czynnikiem ryzyka jest jedynie bliskość silnych oporów na indeksach zagranicznych.