CME zadebiutowała na wczorajszej sesji na giełdzie w Nowym Jorku. Chicago Mercantile Exchange Holdings, instytucja prowadząca ten rynek, sprzedała 3 mln akcji. Dodatkowych 1,75 mln sztuk planowali pozbyć się jej dotychczasowi uczestnicy, na czele m.in. z Goldman Sachs oraz Deutsche Bankiem. Cena jednej akcji przekroczyła 30 USD.

Zyski z oferty publicznej CME ma zamiar przeznaczyć na potencjalne przejęcia oraz rozwój infrastruktury i technologii. Wejście giełdy do obrotu publicznego ma być też początkiem całkowitego zinformatyzowania jej działalności. Elektroniczny system notowań jest bowiem tańszy od tzw. open outcry trading, czyli handlu bezpośrednio między maklerami znajdującymi się na specjalnie stworzonym parkiecie . - Inwestorzy na pewno będą kłaść nacisk na zmniejszanie kosztów prowadzenia giełdy, czego efektem będzie przejście na elektroniczny system notowań - twierdzi nowojorski analityk Benn Steil.

Giełda w Chicago to drugi na świecie pod względem wielkości rynek instrumentów pochodnych, ustępujący tylko frankfurckiemu Eurex. Kontroluje ona 95% amerykańskiego handlu kontraktami na tamtejsze indeksy, a na kontraktach eurodolarowych obroty są największe na świecie. W trzecim kwartale br. zawarto na CME łącznie prawie 155 mln kontraktów. Jest to o 48% więcej niż rok temu. Sytuacja finansowa giełdy również jest bardzo dobra. W pierwszych dziewięciu miesiącach br. osiągnęła ona zysk netto na poziomie 61 mln USD, czyli 12% więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego.

Największe przychody chicagowski parkiet czerpie z opłat pobieranych od dokonywanych transakcji. Spośród przychodów tego typu największy udział, bo aż 43%, mają prowizje z najbardziej popularnych kontraktów na amerykańskie indeksy. Transakcje giełdowe nie są jednak jedynym źródłem kapitału spółki. Poza tym pobierane są bowiem także opłaty za udostępnianie informacji na temat notowań oraz za wykonywanie zleceń.

CME, wchodząc na giełdę, dołączyła do dość sporej już międzynarodowej grupy giełd będących w publicznym obrocie. W 2001 r. debiuty swoje miały m.in. London Stock Exchange, Euronext oraz Deutsche Börse. Co ciekawe, parkiet z Chicago jest dopiero pierwszym w USA i drugim w Ameryce Płn., po kanadyjskiej Toronto Stock Exchange, który zdecydował się na dokonanie oferty publicznej.