Credit Agricole zwiększył z 10,5% do 12,2% udział w Credit Lyonnais, który zajmuje szóste miejsce we francuskim sektorze bankowym. W kołach finansowych uznano to za początek zmagań z czołowym bankiem we Francji - BNP Paribas, posiadającym już 16,2% akcji Credit Lyonnais i zabiegającym o przejęcie nad nim kontroli.
Kilka dni temu doszło do spotkania prezesów obu tych instytucji finansowych. Michela Pebereau i Jeana Peyrelevade. Nieco wcześniej, 23 listopada, ministerstwo finansów zapoznało się z ofertą BNP Paribas, w której zaoferował on 2,2 mld euro za 10,9% akcji Credit Lyonnais, należących do rządu. W kilka dni później kupił dalsze 5,3% jego walorów. Jednak na powiększenie udziału do ponad 20%, największy bank francuski potrzebuje zgody państwa. Zgodnie z obowiązującymi we Francji przepisami, spółka musi złożyć ofertę przejęcia, gdy posiadany przez nią udział osiągnie 33%.
Zainteresowanie Credit Lyonnais sprawiło, że jego akcje zdrożały w ciągu ostatnich dziesięciu dni aż o 41%. Największe udziały należą wciąż do sześciu instytucji finansowych, które uzgodniły kilka lat temu, że wszelkie oferty sprzedaży muszą być najpierw kierowane do pozostałych członków tej grupy. Nie należy do niej BNP Paribas, w przeciwieństwie do Credit Agricole.
Przejęcie kontroli nad Credit Lyonnais jest atrakcyjne ze względu na jego 7-proc. udział we francuskim rynku detalicznych usług bankowych. Credit Lyonnais ma 1800 oddziałów i obsługuje 6 mln klientów.
Ponadto jest on jednym z nielicznych potencjalnych obiektów przejęcia w miejscowym sektorze bankowym. Jego akcje znajdują się bowiem w obrocie publicznym, czego nie można powiedzieć o innych czołowych bankach, takich jak CIC-Credit Mutuel czy Caisses d`Epargne. We francuskiej czołówce, oprócz Credit Lyonnais, przejęcia może spodziewać się tylko zajmujący trzecią pozycję Societe Generale. Trzy lata temu nie udało się to jednak BNP Paribas.