Reklama

Wyczerpał się potencjał amerykańskich rynków

Na amerykańskich giełdach wyczerpał się na razie potencjał wzrostowy. Końcówka czwartkowej sesji na GPW, z wyraźnym spadkiem indeksów po otwarciu giełd w USA, dała czytelną wskazówkę co do tego, jaki jest główny czynnik determinujący rozwój sytuacji na naszym parkiecie.

Publikacja: 07.12.2002 08:58

Na ostatnich sesjach zaszła bardzo wyraźna zmiana, jeśli chodzi o postrzeganie perspektyw rynku przez inwestorów w Ameryce. Po okresie niejednolitych reakcji na napływające informacje, w minionym tygodniu widać było, że te dobre są już przez rynek ignorowane, a przebieg notowań determinują pesymistyczne wiadomości. Chodzi głównie o ostrzeżenia ze spółek, wskazujące na dalszą stagnację ich wyników finansowych. By zobrazować zachodzącą zmianę, warto przypomnieć to, jak inwestorzy odebrali obniżenie kilka tygodni temu prognozy na rok bieżący przez General Electric (kurs wzrósł o ok. 8%) i ubiegłotygodniowe ostrzeżenia Disneya, czy Hewlett-Packarda (mocne spadki).

Silna reakcja na złą wiadomość to zachowanie typowe dla tendencji spadkowych. Pytaniem otwartym pozostaje, jak trwały będzie nowy trend. Warto przypomnieć dwa elementy trwającej od października poprawy koniunktury - ignorowanie złych informacji oraz rozpoczęcie wzrostów formacją "V". Są one charakterystyczne dla wszystkich dotychczasowych korekt w mającej już blisko 3 lata bessie. Interesujące jest też to, iż na indeksie S&P500 kolejne odreagowania zwiększały jego wartość o ok. 20%, czyli dokładnie tyle, ile zyskał w październiku i listopadzie.

Irak na tapecie

Na światowe giełdy powraca znów obawa o konflikt wokół Iraku. W niedzielę Irak ma przedłożyć ONZ listę posiadanej broni. Pomimo trwających prac inspektorów rozbrojeniowych, prezydent Bush nadal powtarza: - Saddam mówi, że nie ma broni masowego rażenia. W rzeczywistości ma taką broń. Nie tylko ją ma, ale używał jej. Wybór należy do niego. A jeśli się nie rozbroi, Stany Zjednoczone poprowadzą koalicję i rozbroją go, w imię pokoju. Takie zapowiedzi pozwalają wątpić w możliwość uniknięcia wojny. Nie sprzyja to również poprawie sytuacji na rynku ropy naftowej, której cena zbliża się do 26 dolarów za baryłkę. Surowiec drożeje także ze względu na zagrożenie, że przedłużający się strajk w Wenezueli, będącej piątym pod względem wielkości eksporterem ropy, zakłóci ciągłość dostaw. Większe wydatki na paliwa to ich zmniejszenie w innych sektorach, co jest szczególnie ważne w obliczu narastających obaw o ograniczenie popytu przez amerykańskich konsumentów.

Mniejsze świąteczne zakupy

Reklama
Reklama

Pytanie o to, jak chętnie Amerykanie będą wydawać pieniądze w okresie przedświątecznym, powróciło na rynki w ostatnim tygodniu. Pierwsze dane wskazują na niezbyt udany dla handlowców początek świątecznych zakupów, co od razu przełożyło się na zniżki akcji sieci handlowych. W tym kontekście istotne będą publikowane w czwartek dane o listopadowej sprzedaży detalicznej w USA i podawany następnego dnia wstępny odczyt indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan za grudzień. Według prognoz analityków, sprzedaż ma wzrosnąć o 0,4-0,5%, a po odliczeniu sprzedaży samochodów - o 0,3%. W październiku pierwszy z tych wskaźników nie zmienił się, drugi wzrósł o 0,7%. Indeks nastrojów ma wynieść 84,5-85,5 pkt., wobec 82,2 pkt. w poprzednim miesiącu. Zgodnie z tym, co obserwowaliśmy ostatnio - dane lepsze od prognoz powinny przejść bez większego echa, gorsze wywołać spadki.

Jeśli rzeczywiście klimat na światowych rynkach będzie się pogarszać, podaż nie powinna mieć problemów ze sprowadzeniem WIG20 poniżej 1200 pkt. Przecenie mogą przewodzić te spółki, którym przy ustanawianiu przez indeks ostatniego szczytu nie udało się przełamać poprzednich maksimów. Chodzi głównie o TP SA, PKN, Pekao, Orbis (który notabene prawie nic nie zyskał w ostatnim czasie) i Świecie.Wyczerpanie się w krótkim terminie potencjału wzrostowego na naszym parkiecie zauważa Marek Pokrywka, dyrektor Działu Operacyjnego DM BOŚ SA. Jednocześnie w jego słowach można odnaleźć nutę optymizmu na przyszłość. - Wydaje się, że z poziomu 1260 pkt. WIG20 rozpoczął korektę dwumiesięcznej zwyżki, która jednak nie powinna sprowadzić indeksu poniżej 1150 pkt. Przy sprzyjających warunkach zewnętrznych spadek może być mniejszy. Potem rynek powinien powrócić do wzrostów, które wyniosą WIG20 ponad 1400 pkt. - mówi M. Pokrywka. I dodaje, że dobrym zwiastunem zakończenia korekty będą tytuły w gazetach, mówiące o powrocie bessy na parkiet.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama