Reklama

Kapitał z Polski nie wycieka

Od 1 października Polacy mogą bez żadnych ograniczeń lokować oszczędności w krajach Unii Europejskiej i OECD. Sprawdziły się jednak oczekiwania przedstawicieli banków, domów maklerskich i TFI: kapitał z Polski nie wycieka. Powód: wysokie koszty przelewów bankowych, mała wiedza o zagranicznych rynkach oraz ciągle wysokie oprocentowanie naszych lokat i obligacji.

Publikacja: 14.12.2002 08:43

- Po liberalizacji prawa dewizowego NBP nie zaobserwował żadnego odpływu kapitału z Polski - powiedział nam Łukasz Kwiecień, doradca prezesa NBP. Z najnowszych danych banku centralnego, zawartych w bilansie handlowym, wynika, że w październiku wartość gotówki i środków zgromadzonych przez Polaków na zagranicznych rachunkach spadła o ponad 250 mln USD, wobec wzrostu o ponad 0,5 mld USD we wrześniu. Kwoty te obejmują jednak wszelkiego rodzaju przepływy, a więc również obrót gospodarczy. Skurczyło się też zaangażowanie polskich inwestorów w notowane za granicą obligacje (w ubiegłym miesiącu o 110 mln USD) oraz w akcje (o 8 mln USD).

Odpływu środków za granicę nie zaobserwowały też do tej pory banki. - Nie zauważyliśmy zwiększonego zainteresowania osób fizycznych przelewaniem środków do banków zagranicznych. Liczba tych operacji utrzymuje się na poziomie sprzed wprowadzenia nowych regulacji - zapewnia Grzegorz Adamski z biura prasowego BZ WBK. Takie samo zapewnienie otrzymaliśmy w biurze prasowym Pekao SA.

Klienci zostali

Również biura maklerskie i TFI twierdzą, że ich klienci nie spieszą się z przenoszeniem swoich oszczędności za granicę. - Nie przypominamy sobie, aby jakiś inwestor powiedział, że przenosi się do zagranicznego biura. Nie można oczywiście wykluczyć, że niektórzy tak zrobili, ale nikt nas o tym nie informował - usłyszeliśmy w CDM Pekao SA. - Nie dotarły do mnie żadne informacje o tym, aby nasi klienci przenosili swoje oszczędności do zagranicznych funduszy - twierdzi Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI.

Są przeszkody

Reklama
Reklama

Jak się bowiem okazuje, liberalizacja przepisów to nie wszystko. Jest wiele czynników, które ograniczają opłacalność lokowania oszczędności poza Polską. Chodzi m.in. o wysokie koszty przelewów bankowych (kilkadziesiąt zł), nieznajomość oferty zagranicznych instytucji oraz ciągle wysokie stopy procentowe w Polsce. Przedstawiciele instytucji finansowych podkreślają również, że każdy, kto chciał inwestować pieniądze za granicą, mógł to robić już wcześniej. Na zagranicznych rynkach kapitałowych można było np. inwestować przez wybrane biura maklerskie. Wśród najważniejszych korzyści z takich lokat wskazują natomiast możliwość uniknięcia podatku. Co prawda, zyski z inwestycji zagranicznych są opodatkowane na zasadach mniej korzystnych niż z lokat krajowych, ale inwestorzy liczą na to, że wywożąc swoje oszczędności z Polski uciekną przed fiskusem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama