Na piątkowym posiedzeniu rada nadzorcza postanowiła nie dokonywać zmiany na stanowisku przewodniczącego, natomiast na prezesa spółki powołano jej dotychczasowego dyrektora generalnego Alessandro Barberisa. Ma on 65 lat i od 1964 r. pracuje w Fiacie. Zaczął od stanowiska przy taśmie montażowej. W 1997 r. po śmierci Giovanni Agnelli, wnuka honorowego prezesa, został szefem fabryki skuterów Piaggio, a od czerwca był dyrektorem generalnym całego koncernu.
Zmiana planów Fiata oznacza zwycięstwo IntesaBci i trzech innych banków, które w maju udzieliły 3 mld USD kredytu największemu włoskiemu przedsiębiorstwu, a w czwartek zagroziły zerwaniem rozmów o kupieniu jego spółki finansowej, jeśli Fresco odejdzie. Jest on jednym z architektów planu ratunkowego dla Fiata, przewidującego m.in. zwolnienie 8 tys. robotników, co spowodowało krytykę ze strony premiera Silvio Berlusconiego.
Fiat potrzebuje wsparcia banków do sfinansowania programu gruntownej restrukturyzacji spółki. Jej zadłużenie przekracza obecnie 6 mld euro, a fabryki samochodów prawdopodobnie zakończą obecny rok rekordowymi stratami. Mają one sięgnąć 1,2 mld euro. We wszystkich miesiącach br. spadała sprzedaż fiatów, a udział firmy we włoskim rynku zmniejszył się do 28,2%. Tak źle jeszcze nigdy nie było.
Paolo Fresco ma we Włoszech przydomek "Americano", bo wcześniej był zastępcą Johna Welcha w General Electric. To on przed dwoma laty doprowadził do kupienia 20% Fiata Auto przez General Motors i wynegocjował dla Fiata opcję sprzedaży do 2004 r. amerykańskiej spółce reszty aktywów motoryzacyjnych włoskiego konglomeratu. Oprócz tego, że był szefem rady nadzorczej, razem z Gabriele Galateri dzielił też funkcję prezesa spółki. Gdy ten we wtorek zrezygnował, Fresco powiedział gazecie "la Republica", że Fiat będzie musiał zwolnić go z pracy, jeśli chce pozbawić go piastowanych stanowisk. To, że pozostawiono mu tylko jedno, i to nadzorcze oznacza osłabienie jego pozycji w firmie, a zwłaszcza wpływu na bezpośrednie zarządzanie nią.