Danuta Huebner uważa za niepoważne rozważanie w tej chwili możliwości renegocjacji warunków członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Jednak jej zdaniem, do niektórych, szczególnie trudnych kwestii można będzie wrócić. Nie będzie to wymagało akceptacji Rady Europejskiej. - Pewne rozwiązania mogą być rozważane przez różnego rodzaju instytucje, które działają w Unii - powiedziała minister Huebner. - Te warunki, które wynegocjowaliśmy, są elementem traktatu i nie podlegają zmianie - dodała minister.

Tymczasem z wypowiedzi Eneko Landaburu, głównego negocjatora Komisji Europejskiej, można wywnioskować, że istniało realne zagrożenie zerwania rokowań między Polską a UE, gdyby nasz kraj stanowczo obstawał przy nierealnych żądaniach finansowych rozszerzenia. - Większość przywódców Piętnastki, borykających się z własnymi problemami gospodarczymi i budżetowymi, była zdeterminowana, żeby nie dawać więcej pieniędzy. W wypadku nieprzyjęcia końcowego pakietu propozycji europejskich przez któregoś z kandydatów, prawdopodobnie nie mielibyśmy porozumienia - powiedział E. Landaburu. - Byliśmy przygotowani na kryzys. Wyjechalibyśmy z Kopenhagi bez porozumienia z jednym czy dwom krajami, a dalsze negocjacje być może prowadzilibyśmy w końcu grudnia albo w styczniu - dodał E. Landaburu.

Po zakończonym procesie negocjacji Komisja Europejska skoncentruje się teraz na przygotowaniu traktatu akcesyjnego, który następnie musi zostać ratyfikowany przez parlamenty wszystkich krajów wchodzących dziś w skład Unii Europejskiej. Jednak już w lutym przyszłego roku KE przygotuje pierwszy raport o postępach kandydatów w spełnianiu wymogów członkostwa. Unia obawia się bowiem, że po zakończeniu negocjacji kandydaci spowolnią swoje prace nad dostosowaniem się do UE. Raporty KE, które będą przygotowywane co trzy miesiące, mają ich dopingować do wytężonej pracy w tym zakresie.

Kulminacją procesu monitorowania kandydatów ma być specjalny raport, który zostanie opublikowany w październiku przyszłego roku. Będzie podsumowywał stan dostosowania kandydatów na pół roku przed ich planowanym przyjęciem w szeregi Wspólnoty Europejskiej. E. Landaburu uważa także, że w połowie przyszłego roku powstanie dodatkowe opracowanie na temat przygotowania krajów kandydackich do wykorzystania funduszy strukturalnych.