Czwartkowe notowania potwierdziły słabość rynku, jaka jest widoczna od początku grudnia. Miały one też dwa oblicza - w pierwszej połowie trwała dość mocna wyprzedaż, w drugiej podaż wyraźnie ustąpiła, czemu towarzyszyło zmniejszenie się aktywności inwestorów. W sumie jednak wymowa sesji była negatywna. Coraz bardziej zwiększa się prawdopodobieństwo tego, że jesienne wzrosty były jedynie kolejną korektą w bessie i następne tygodnie upłyną pod znakiem dalszych spadków w kierunku tegorocznego dołka przy 1040 pkt. Na tej drodze mamy trzy główne bariery. Pierwsza z nich to 50-proc. zniesienie dwumiesięcznych wzrostów, które wypada na wysokości 1143 pkt. Tutaj wypadło wczorajsze minimum. Kolejną jest listopadowy dołek przy 1135 pkt., a ostatnią 1117 pkt., gdzie znajduje się 61,8-proc. zniesienie. Przy założeniu, że od trzech tygodni rynek znajduje się w trendzie zniżkowym, podaż nie powinna mieć problemów z pokonaniem tych poziomów. Dlatego też warto przede wszystkim zwracać uwagę na opory, które mogłyby powstrzymać ewentualne odbicie i stanowić dobry punkt do pozbycia się akcji. Taka strategia będzie skuteczna do momentu pojawienia się na parkiecie ewidentnych sygnałów powrotu dobrej koniunktury.

Przy realizacji takiego scenariusza bardzo ważną rolę odgrywa opór w strefie 1177-1182 pkt., gdzie znajdują się połowa czarnej świecy ze środy, dołek z 11 grudnia i przecięta średnia krocząca z 45 sesji. Skoro dwa dni temu z takim impetem ten poziom został przełamany, trudno się teraz spodziewać, aby z dnia na dzień nastąpiła metamorfoza i indeks powrócił powyżej niego.

Ze wskaźników technicznych najbardziej wymowny jest przebieg RSI. Po przełamaniu czteromiesięcznej linii trendu utworzył on formację podwójnego szczytu. Jesteśmy w trakcie realizacji zasięgu z niej wynikającego. To sugeruje utrwalenie złych nastrojów na parkiecie. Bardzo ciekawa sytuacja jest na MACD. W wersji dziennej zbliżył się on od góry do poziomu równowagi, w tygodniowej od tego poziomu się odbił. W tym kontekście wejście dziennego MACD w obszar wartości ujemnych stanowić będzie zapowiedź sygnału sprzedaży na tygodniowym MACD, a to w konsekwencji przekona do hipotezy o powrocie bessy.