Dostawy transporterów dla wojsk lądowych mają się rozpocząć w 2004 roku. Wszystkie pojazdy dostarczone zostaną w ciągu 10 lat. Będą kosztować ok. miliarda dolarów. Z przewidzianej puli 690 wozów, 400 będzie pojazdami bojowymi. Reszta, czyli 290 sztuk, to wozy dowodzenia, rozpoznania, zaopatrzenia i ewakuacji medycznej. - Kołowy transporter jest potrzebny także w misjach pokojowych, które wymagają osłony pancernej dla przemieszczanych żołnierzy. Lżejsze pojazdy, jak transportery, łatwiej przewozić niż czołgi, zarazem armata będąca na wyposażeniu transportera, pozwala zniszczyć 98% celów na polu walki - uważa dowódca Wojsk Lądowych, gen. broni Edward Pietrzyk.
Generał dodał, że wszystkie trzy pojazdy zaoferowane Polsce są bardzo dobre, ale o wyborze oferty fińskiego AMV zdecydowały względy praktyczne: cena i modułowa budowa wozu fińskiego, ułatwiająca modernizację.
W przetargu, oprócz Finów, uczestniczyły jeszcze austriacki Pandur II, oferowany przez firmę Steyr, współpracującą z Obrum Gliwice i Bumar Łabędy i szwajcarski wóz Piranha III firmy Mowag, współpracującej z Hutą Stalowa Wola.
Tymczasem ta ostatnia już złożyła protest w sprawie wyboru dostawcy transporterów. Rzecznik HSW odmówił podania powodów protestu. Czy podobne protesty będą też miały miejsce po 27 grudnia, kiedy Komisja Przetargowa wybierze dostawcę samolotów wielozadaniowych? Liczy się z tym minister gospodarki Jacek Piechota. - W przypadku tak ogromnych kontraktów możliwe, że przegranym będzie się ciężko pogodzić z porażką - mówił kilka tygodni temu minister. Jednak Bob Kemp, dyrektor do spraw marketingu i sprzedaży w Gripen International, jednej z firm, która chce sprzedać Polsce myśliwce, uważa, że protestów nie powinno być. - Uważam, że kryteria wyboru najlepszej oferty są tak jasno sformułowane, że po wyborze zwycięzcy nie będzie można się do czego przyczepić. Nie wierzę, że polski rząd zamiast opierać się na faktycznych zaletach ofert poszczególnych firm, podejmie decyzję na podstawie przesłanek politycznych. Gdyby chciał to zrobić, określone w przetargu kryteria techniczne samolotów, finansowe czy też wymagania co do offsetu nie byłyby potrzebne - powiedział nam B. Kemp.
Przypomnijmy, że oprócz Gripena o możliwość sprzedaży nam myśliwców walczą amerykański Lockheed Martin i francuski Dassault Aviation. Wartość tego kontraktu szacuje się na 3,5 mld dolarów. Rozstrzygnięcie przetargu mamy poznać 27 grudnia.