Reklama

Zapowiada się zły rok dla gwarantów obligacji

W 2002 r. banki inwestycyjne gwarantowały emisje obligacji o łącznej wartości mniejszej niż rok wcześniej. Większość ekspertów nie spodziewa się w tej dziedzinie poprawy również w 2003 r. Liczne firmy muszą bowiem ograniczyć nadmierne zadłużenie.

Publikacja: 31.12.2002 09:03

Łączna wartość emisji obligacji gwarantowanych przez banki inwestycyjne zmniejszyła się w minionym roku w skali światowej o 19%, do 2,7 bln USD. Złożyło się na to wiele niekorzystnych zjawisk. Wobec słabej koniunktury oraz małych potrzeb inwestycyjnych przedsiębiorstwa nie musiały zabiegać o nowe kapitały. Nie potrzebowały też środków na sfinansowanie przejęć, gdyż w wielu branżach zmalała skłonność do konsolidacji.

Tymczasem uczestnicy rynku podchodzili z rezerwą do emisji papierów dłużnych, zniechęceni serią bankructw oraz skandalami, do których doszło w wyniku fałszowania rachunkowości. Popularność obligacji zmalała też wraz ze spadkiem stóp procentowych oraz pogorszeniem wiarygodności kredytowej wielu emitentów. Ratingi takich czołowych przedsiębiorstw, jak Alcatel, Nortel Networks, a ostatnio Fiat, znalazły się poniżej poziomu inwestycyjnego.

Pierwsze miejsce wśród gwarantów obligacji zajął nowojorski Salomon Smith Barney należący do Citigroup. Uczestniczył on przy emisjach wartych łącznie 253 mld USD. Na kolejnych miejscach znalazły się J.P. Morgan i Deutsche Bank.

W USA sprzedaż obligacji o ratingach inwestycyjnych zmniejszyła się w 2002 r. do 571 mld USD, z 881 mld USD rok wcześniej. Największymi gwarantami były w tej dziedzinie J.P. Morgan i Lehman Brothers. Jeżeli chodzi o obligacje śmieciowe, łączna wartość ich emisji na rynku amerykańskim zmalała z 79,4 mld USD do 60,3 mld USD.

Poza USA wypuszczono obligacje warte 1,4 bln USD, wobec 1,6 bln USD w 2001 r. Najmocniejszą pozycję w tej części rynku miały Salomon Smith Barney, Deutsche Bank i J.P. Morgan.

Reklama
Reklama

Na tym tle zwracał uwagę zwiększony popyt na obligacje zabezpieczone nieruchomościami oraz innymi aktywami. Zmniejszyły się natomiast kredyty konsorcjalne, o 6,6%, do 1,46 bln USD. 12-proc. spadkowi ich wartości w Ameryce Północnej, do 894 mld USD, towarzyszył 15-proc. wzrost w Europie, do 468 mld USD.

Większość czołowych banków inwestycyjnych, gwarantujących emisje obligacji, odczuło skutki zbyt pochopnego udzielania kredytów klientom, którzy cieszyli się w przeszłości dobrą reputacją. Efektem jest wyraźny wzrost złych długów i związane z nimi straty.

W 2003 r. banki inwestycyjne nie spodziewają się poprawy na rynku obligacji. Aktywność w gospodarce światowej jest bowiem słaba, a potencjalni emitenci, tacy jak France Telecom, nie tylko nie zamierzają zaciągać nowych zobowiązań, ale muszą jak najszybciej zmniejszyć dotychczasowe zadłużenie. Dodatkowym czynnikiem osłabiającym popyt na papiery dłużne jest perspektywa wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie.

Skłonność do emitowania obligacji przez firmy europejskie zależy też od tego, jak dalece zdołają one pokryć swoje potrzeby, sięgając po pożyczki bankowe. Ta forma finansowania cieszy się wciąż w Europie dużą popularnością, ale wzrost złych długów może ograniczyć podaż kredytów, zmuszając przedsiębiorstwa do emisji papierów dłużnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama