Pod koniec roku europejskie giełdy znajdują się w odwrocie. Szczególnie dobrze widać to na wykresie DAX. Indeks niemieckiego rynku akcji na dobre zadomowił się poniżej 3 tys. punktów. Wybicie w dół z 2-miesięcznej konsolidacji i następujący po nim ruch powrotny nie nastrajają optymizmem na najbliższe tygodnie. Najmniejszy wymiar kary dla posiadaczy akcji, wynikający z obecnego układu, to spadek do dna z początku października, ukształtowanego na 2,6 tys. punktów. Trudno wskazać jakieś niżej położone wsparcia, ponieważ wspomniany wcześniej dołek jest zarazem 6-letnim minimum indeksu.

Także wykresy londyńskiego FT-SE 100 i paryskiego CAC-40 nie zachęcają do kupowania akcji. W ślad za niemieckim indeksem obydwa wskaźniki podążają w kierunku jesiennych minimów.

Przed wybiciem w dół z konsolidacji wciąż bronią się indeksy amerykańskie. Średnia przemysłowa Dow Jones balansuje na granicy linii szyi formacji głowy z ramionami. W razie jej przełamania (8300 pkt.), indeks będzie spadał w ramach średnioterminowego trendu bocznego. Minimalny zasięg zniżki to 7300 pkt. Twardo trzymają się również średnie Transportowa i Użyteczności Publicznej. Zła sytuacja spółek zajmujących się transportem lotniczym nie znajduje odzwierciedlenia w wykresie średniej Transportowej. Bliżej na nim do ukształtowania odwróconej głowy z ramionami, po wybiciu z której można oczekiwać 10-proc. wzrostu notowań, niż powrotu do bessy.

Systematycznie tracący na wartości S&P 500 pokazuje, że z utrzymaniem trendu bocznego na amerykańskim rynku akcji mogą być w najbliższym czasie kłopoty. Po nieudanej próbie wybicia w górę ponad poziom 960 pkt., na wykresie ukształtowała się głowa z ramionami, z linią szyi na 880 pkt. Po spadku poniżej tej wartości indeks będzie podążał w kierunku dolnego ograniczenia trendu bocznego, znajdującego się na 780 pkt.

Analiza indeksu Nasdaq Composite potwierdza wcześniejsze wnioski - amerykański rynek akcji jest blisko dołączenia do wracających do bessy giełd europejskich.