Chociaż znowelizowany kodeks pracy wszedł w życie 29 listopada ubiegłego roku, niektóre jego przepisy obowiązują dopiero od 1 stycznia. Wśród nich jest zasada, że pierwszy dzień zwolnienia lekarskiego, jeżeli jego długość nie przekracza 6 dni, jest bezpłatny. Ponadto pracownicy mniej dostaną za nadgodziny. Dotychczas zakład pracy wypłacał za pierwsze dwie nadgodziny 50% normalnej stawki, a kolejne kosztowały 100%. Dziś za wszystkie nadgodziny dostaniemy 50%. Tylko za dodatkową pracę w święta i noce otrzymamy 100% stawki. Pracodawcy mogą jednak dać pracownikowi czas wolny, zamiast płacić mu za nadgodziny - przy czym okres wolny musi być dwukrotnie dłuższy od liczby odpracowanych nadgodzin. Kolejna zmiana mówi, że małe firmy (zatrudniające poniżej 20 osób), nie będą musiały wypłacać odpraw w przypadku zwolnienień grupowych, o ile dokonywane są z przyczyn ekonomicznych.

Ekonomiści pozytywnie przyjmują zmiany w kodeksie pracy. - To krok w dobrym kierunku, jednak mam nadzieję, że nie ostatni. Liczę na to, że przy okazji kolejnej nowelizacji związanej z dostosowaniem kodeksu do norm Unii Europejskiej, zmiany te będą kontynuowane - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK.

Pracodawcy nie są jednak z nowelizacji zadowoleni. - Rzeczywiście, nowelizacja zawiera część naszych postulatów, jednak stwarza też wiele zagrożeń. Przykładem może być nieodpłatność pierwszego dnia zwolnienia, gdy trwa ono nie dłużej niż 6 dni. Zasada dobra, ale jej efektem będzie to, że najkrótsze zwolnienia będą teraz trwały 7 dni, a nie dwa czy trzy - mówi Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.

Trwają prace nad kolejną nowelizacją kodeksu. Tym razem ma ona dostosować polskie prawo do wymogów Unii Europejskiej. Specjalna Komisja Kodyfikacyjna pracuje także nad zupełnie nowym kodeksem, zbudowanym niemal od podstaw. Rezultaty poznamy być może jeszcze w tym roku, a nowy kodeks ma wejść w życie w 2004 roku.