Reklama

Najwięcej wydało ING TFI

Spośród sześciu TFI, które ujawniły koszty emisji funduszy antypodatkowych, najdroższą ofertę przeprowadziło ING. Towarzystwo wydało na subskrypcję certyfikatów ponad 1,1 mln zł. Wydatki konkurencji były niższe, ale wynikało to m.in. z przerzucenia niektórych kosztów na banki, które sprzedawały certyfikaty.

Publikacja: 09.01.2003 08:21

Antypodatkowe fundusze zaoferowało pod koniec ub.r. siedem towarzystw: CA IB, ING, Millennium, DWS, Skarbiec oraz TFI Kredyt Banku i Banku Handlowego. Ostatnie z nich nie ujawniło kosztów emisji (mają być zawarte w rocznym sprawozdaniu finansowym emitenta).

Najdroższa była oferta ING. Większą część nakładów poniesionych przez towarzystwo stanowił koszt przygotowania i przeprowadzenia oferty. - Wydatki należy porównywać w przeliczeniu na jeden certyfikat, bo to daje miarę skuteczności - twierdzi Mirosław Panek, prezes ING TFI. Do funduszu ING Lokata Plus inwestorzy wpłacili 160,3 mln zł (maksymalny poziom oferty wynosił 500 mln zł). Oznacza to, że w przeliczeniu na certyfikat subskrypcja kosztowała 72 gr. Formalnie wydatki te pokryło towarzystwo, ale w praktyce ponieśli je inwestorzy. Od każdego papieru TFI pobierało bowiem prowizję wynosząca 40-80 gr.

Najwięcej wydatków w DWS

Najdroższą ofertę w przeliczeniu na certyfikat - 1,7 zł - miał DWS. Zgodnie z komunikatem wydanym przez TFI, cała subskrypcja kosztowała ponad 1 mln zł. Jednak z informacji, jaką uzyskaliśmy w towarzystwie, wynika, że wydatki te są zawyżone, bo doliczono do nich prowizję pobieraną przy sprzedaży certyfikatów. A to oznacza, że w praktyce subskrypcja kosztowała ok. 420 tys. zł. Była więc jedną z najtańszych.

Najmniej, tylko niespełna 140 tys. zł, na emisję antypodatkowego funduszu Pro Lokata wydało CA IB. Daje to zaledwie 3 gr na certyfikat (inwestorzy wpłacili ponad 536 mln zł, oferta wynosiła 750 mln zł). Okazuje się jednak, że koszty ujawnione przez TFI w komunikacie to tylko część faktycznych wydatków związanych z emisją. Resztę poniósł bank oferujący papiery - BPH PBK. Nie chciał jednak zdradzić nam, ile wydał na ten cel.

Reklama
Reklama

W informacjach ujawnionych przez TFI na uwagę zasługuje też komunikat wydany przez towarzystwo należące do Kredyt Banku. Wynika z niego, że TFI nie wydało ani grosza na promocję swojej oferty. Jak się jednak dowiedzieliśmy w biurze prasowym, produkt był reklamowany, ale wydatki z tego tytułu poniósł bank.

Spośród towarzystw, które ujawniły wydatki na promocję oferty, na pierwszym miejscu jest Millenium TFI. Reklama jego funduszu kosztowała prawie 250 tys. zł. Towarzystwo wydało też najwięcej, prawie 214 tys. zł, na przygotowanie prospektu. Jak się dowiedzieliśmy w TFI, większą część tej kwoty stanowiły koszty doradztwa.

Każdy ma swój sposób

W opinii przedstawicieli TFI, rozbieżności w prezentacji kosztów subskrypcji biorą się stąd, że nie wypracowano w tym zakresie jeszcze żadnych standardów. - Większość towarzystw po raz pierwszy sprzedawała certyfikaty inwestycyjne - twierdzi Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI. To, że informacje o kosztach są mało czytelne, nie podoba się też KPWiG. Jednak, jak przyznaje jej rzecznik Michał Stępniewski, doprecyzowanie przepisów regulujących tę kwestię mogłoby być odebrane jako próba ograniczenia elastyczności rynku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama