- O cenach polskich spółek nie można w tej chwili powiedzieć, że są niskie w stosunku do ich zagranicznych odpowiedników. Ale jeżeli wzrost gospodarczy będzie kontynuowany, wyniki firm będą się poprawiać, a to powinno pozytywnie wpływać na kursy ich akcji, tym bardziej że procesy restrukturyzacyjne są kontynuowane - uważa Andrzej Kosiński, zarządzający z AIG Asset Management. Spółka ta zarządza aktywami towarzystwa ubezpieczeniowego AIG Amplico Life oraz doradza przy inwestycjach funduszu emerytalnego AIG. Łączna wartość tych portfeli wynosi ok. 6 mld zł.
W opinii A. Kosińskiego, największym zagrożeniem dla polskiego rynku są czynniki zewnętrzne. Chodzi o opóźniające się odbicie koniunktury na świecie, co może przyhamować odradzające się ożywienie w polskiej gospodarce. - Poza tym, jeśli globalne rynki akcji będą w złej kondycji, to będzie to miało również przełożenie na naszą giełdę - twierdzi zarządzający.
Jego zdaniem, mimo znaczącego wzrostu w 2002 r., akcje banków mogą jeszcze zdrożeć. - Polskie banki są drogie, ale mają przed sobą lepsze perspektywy, niż ich odpowiedniki np. w Niemczech - mówi A. Kosiński. Dobre perspektywy ma też przed sobą branża informatyczna. - Przed wejściem do Unii Europejskiej należy oczekiwać dużych kontraktów w tym segmencie. Problem jednak w tym, że w dużym stopniu zostało to już odzwierciedlone w cenach akcji. Dlatego należy patrzeć raczej na poszczególne spółki, niż całą branżę - twierdzi zarządzający. Nie spodziewa się on natomiast znaczącej poprawy w budownictwie. - Ożywienie w gospodarce nie przekłada się na razie na inwestycje w tym sektorze.
Kilkunastoprocentowych stóp zwrotu w swoich funduszach akcyjnych oczekują też specjaliści z Union Investment TFI. - Ale jak wszyscy mówią, że będzie dobrze, to zapala mi się czerwone światełko - ostrzega Zbigniew Jakubowski, wiceprezes towarzystwa. Jego zdaniem, dużo gorsze niż w ub.r. będą natomiast wyniki funduszy obligacyjnych. - Realny zysk to ok. 8%. Zależy to przede wszystkim od dalszych obniżek stóp procentowych. Myślę, że jest jeszcze miejsce na cięcie o 120-150 pkt. bazowych - twierdzi zarządzający.