Fundament, jaki przygotowały sobie byki na dwóch ostatnich sesjach, wydaje się całkiem solidny, a składa się na niego dwukrotna obrona ważnego poziomu wsparcia, jakie wyznacza linia szyi podwójnego szczytu na wysokości 1160 pkt. I mimo, iż byki okazały się wczoraj za słabe by ukształtować dużą, białą świecę bez górnego cienia, to jednak obronę tej bariery popytowej uwiarygodnia struktura obrotów. Nie bez znaczenia jest bowiem fakt, iż dwie ostatnie świece zostały ukształtowane na wysokich, przekraczających 215 mln zł obrotach, podczas gdy spadkom towarzyszyły obroty dużo niższe (średnio ok. 120 mln zł). Pozytywnie wypada też układ wskaźników - w tym przede wszystkim Ultimate Oscillator i RSI z 14 sesji. Ultimate Oscillator ponownie znalazł się w strefie wyprzedania, sygnalizując możliwość czasowego zatrzymania spadków. RSI natomiast znajduje się w strefie wartości neutralnych, aczkolwiek w tym wypadku można mówić o obronie poziomu wsparcia przez ten wskaźnik, co także często zwiastuje koniec spadkowej tendencji. Ponadto, sygnał kupna wygenerował też oscylator Williams%R. W związku z powyższym, nie wydaje mi się, by na najbliższych sesjach niedźwiedzie zdołały doprowadzić do złamania bariery 1160 pkt. na indeksie WIG20. Bliskość linii obrony zachęca do kupowania akcji właśnie teraz.

Jednak mimo powyżej przedstawionych pozytywnych aspektów, byki mogą szybko dostać zadyszki podczas wspinaczki. Zakres wzrostów ogranicza bowiem druga z ukształtowanych ostatnio luk bessy, jaka znajduje się już na poziomie 1200-1210 pkt. Kolejna bariera podażowa znajduje się już na wysokości 1230 pkt.

Dlatego najbezpieczniejszą strategią wydaje się gra w dość krótkim horyzoncie czasowym i akceptowanie może nienadzwyczajnych, ale często przyzwoitych stóp zwrotu, przynajmniej do momentu przełamania średnioterminowego poziomu wsparcia (1160 pkt.) lub poziomu oporu (1230 pkt.). Taka metoda najlepiej sprawdza się w trendach horyzontalnych.