Instytut ekonomiczny Ifo, który co miesiąc ankietuje 7 tys. zachodnioniemieckich przedsiębiorstw, poinformował, że indeks zaufania ich szefów wzrósł do 87,4 pkt., ze zrewidowanych 87,3 pkt. w grudniu. Ekonomiści spodziewali się wzrostu tego indeksu do 87,5 pkt.
Eksport, który stanowi ok. jednej trzeciej produktu krajowego brutto Niemiec, uchronił tę największą europejską gospodarkę przed recesją w ub.r. i podobnie może być również w tym roku. Popyt z zagranicy powoduje bowiem wzrost zamówień w fabrykach i zwiększenie produkcji. W tym samym czasie spada sprzedaż detaliczna w Niemczech i wzrasta bezrobocie.
Niemiecka gospodarka odnotowała w ub.r. wzrost o 0,2%, co było najwolniejszym tempem od prawie 10 lat. Perspektywy na ten rok w dużej mierze zależą od wyników wojny z Irakiem. Taka jest opinia wielu szefów największych niemieckich firm. - Zanosi się na bardzo, bardzo trudny rok dla Lufthansy - powiedział na Światowym Forum Gospodarczym w Davos Juergen Weber, szef tego trzeciego pod względem wielkości europejskiego przewoźnika lotniczego.
Główny indeks niemieckiej giełdy DAX stracił w tym roku już 6,6%, a w ub.r. spadł o 44%, a więc najbardziej spośród wskaźników największych światowych giełd. W Stanach Zjednoczonych, do których kierowana jest jedna piąta eksportu Unii Europejskiej, produkcja przemysłowa wzrosła w grudniu najbardziej od 11 lat. Największa niemiecka firma budowlana Hochtief spodziewa się wzrostu zysków w tym roku, dzięki "wyjątkowo" dobrej koniunkturze w USA, które są największym rynkiem tej spółki - powiedział jej prezes Hans-Peter Keitel.
Niemieckie koncerny, liczące na wzrost eksportu, niepokoi jednak umocnienie się euro wobec dolara aż o 26% w ciągu roku. - Szybki wzrost kursu euro nie może trwać bez końca - zapewnił w niedzielnym wywiadzie członek rady Europejskiego Banku Centralnego Ernst Welteke. Główny ekonomista tego banku Otmar Issing uważa zaś, że: - Jest za wcześnie, by już teraz spisywać 2003 r. na straty. Po skromnym początku wzrost gospodarczy zwiększy się w ciągu roku - powiedział.