Wyprzedaż akcji na światowych rynkach wciąż trwa. Rozczarowujące wyniki za IV kwartał 2002 korporacji amerykańskich zachęciły inwestorów do sprzedaży akcji. Do końca tego tygodnia swoje osiągnięcia z okresu październik-grudzień przedstawią prawie wszystkie spółki ze średniej przemysłowej (26 z trzydziestki tego indeksu). Na razie wyniki z reguły są poniżej oczekiwań.
Na reakcję inwestorów z pewnością spory wpływ miała również publikacja wskaźnika nastroju konsumentów, obliczanego przez magazyn ABC News/Money. Indeks nie zmienił się w ciągu tygodnia, jednak wciąż pozostajena rekordowo niskim poziomie (-27 pkt.). Poprzednio gospodarstwa domowe miały tak pesymistyczne nastawienie w grudniu 1993 roku.
Przemówienie prezydenta Busha było potwierdzeniem kierunku, obranego wcześniej przez dyplomację amerykańską. Wojna z Irakiem wydaje się kwestią czasu i Amerykanom nie będzie przeszkadzał brak odpowiedniej rezolucji Narodów Zjednoczonych. 5 lutego ma dojść do spotkania na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, podczas którego omawiane będą kroki, jakie można podjąć przeciw Irakijczykom. 14 lutego poznamy kolejną wersję raportu inspektorów, badających arsenał Saddama Husajna. Do tego czasu wojna się nie rozpocznie. Biorąc pod uwagę amerykańską determinację, najbardziej prawdopodobnym terminem rozpoczęcia działań wojennych jest przełom lutego i marca.
Rynki akcji bacznie przyglądają się wydarzeniom na scenie międzynarodowej. Sprawa konfliktu jest wciąż niewyjaśniona, dlatego do jej rozstrzygnięcia ceny akcji będą spadać.
Źle się dzieje w Europie. DJ Stoxx 50 zmierza do wsparcia z 1997 roku w okolicach 2 tys. punktów. Gdyby doszło do jego przełamania, co wydaje się całkiem prawdopodobne w razie wojny w Zatoce, następną barierą dla spadków jest minimum lokalne z 1996 roku w okolicach 1500 pkt. Sprzedający na krótko będą wówczas zacierać ręce z zadowolenia.