Reklama

GUS: Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej

W 2002 r. wzrost gospodarczy w Polsce wyniósł 1,3%, wobec 1,1% w 2001 r. - Gospodarka ma się dobrze, a będzie się miała jeszcze lepiej - twierdzi Tadeusz Toczyński, prezes GUS.

Publikacja: 31.01.2003 08:09

W opinii T. Toczyńskiego, trudno było oczekiwać lepszego wyniku. - Chcielibyśmy zawsze być w czołówce, ale nie zawsze jest to możliwe - powiedział prezes. - W naszym interesie leży kreowanie optymistycznego wizerunku. Mam nadzieję, że w tym roku wzrost PKB będzie większy - dodał.

Jego zdaniem, ważne jest również to, że gospodarka przyspiesza z kwartału na kwartał. Szacunkowy wzrost gospodarczy w ostatnich trzech miesiącach ub.r. wyniósł 2% w skali rocznej, wobec 1,6% w trzecim kwartale, 0,8% w drugim i 0,4% w pierwszym. - Zaczyna nam wzrastać popyt krajowy i spożycie indywidualne. To bardzo istotne, bo trudno jest utrzymać trwały wzrost gospodarczy tylko z powodu czynników zewnętrznych, w szczególności eksportu - stwierdził prezes. Popyt krajowy wzrósł w ub.r. o 0,8%, po spadku o 1,7% w 2001 r. Eksport zwiększył się w okresie styczeń-listopad o 11,4% rok do roku, a import o 8,2%.

Źle w budownictwie

Złe informacje to ciągle trudna sytuacja w budownictwie oraz malejące inwestycje. Na szczęście spadek nakładów na maszyny i urządzenia ulega stopniowemu wyhamowaniu. W 2002 r. zmniejszyły się one o 7,2%, wobec spadku o 8,8% w roku 2001. Pesymistyczne sygnały płyną też z rynku pracy - w grudniu bezrobocie wyniosło 18,1%.

T. Toczyński zwrócił też uwagę, że inflacja w Polsce (w grudniu 0,8%) jest obecnie niższa niż w większości krajów Unii Europejskiej. Jego zdaniem, może to mieć negatywne skutki dla dalszego rozwoju polskiej gospodarki. - Dobrą informacją jest jednak to, że zaczynają rosnąć ceny w sektorze budowlanym i w przemyśle. A to oznacza, że popyt się ożywia - powiedział prezes.

Reklama
Reklama

W tym roku przyspieszenie

W opinii ekonomistów ankietowanych przez Reutersa, w tym roku wzrost gospodarczy powinien wynieść między 2,4% a 3,3%. - Będzie to rok trudny, m.in. ze względu na niepewną sytuację na świecie. Ale może to być również rok szansy ze względu na korzyści związane z akcesją do UE - stwierdził T. Toczyński.

Zdaniem ekspertów z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, w tym roku oznaki ożywienia nie będą jeszcze znaczące. Polska, wraz z Czechami, będzie mieć najniższy wzrost gospodarczy w grupie krajów kandydujących do UE. - Średni wzrost gospodarczy w Europie Środkowowschodniej powinien wynieść w tym roku 3,9%, a w krajach bałtyckich przekroczy 5% - powiedziała Krystyna Strzała z IBnGR.

Nadzieja w inwestycjach

Według ekonomistów z BRE Banku, siłą napędową gospodarki będą inwestycje, a konsumpcja indywidualna utrzyma się na poziomie zbliżonym do roku 2002 (wzrost o 3,3%). Według szacunków BRE, wydatki przedsiębiorstw na maszyny i urządzenia zwiększą się w tym roku o 4,2%. Tylko nieznacznie mniejszego wzrostu, rzędu 3,9%, spodziewa się IBnGR.

Ekonomiści z Instytutu obliczyli, że w ub.r. nakłady na inwestycje stanowiły zaledwie 19,2% PKB. Tymczasem, aby gospodarka mogła się rozwijać, ta relacja powinna wynosić co najmniej 25%. IBnGR szacuje, że w tym roku odsetek ten zwiększy się do 19,4%, a do 2006 r. wzrośnie zaledwie do 21,7%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama