W opinii T. Toczyńskiego, trudno było oczekiwać lepszego wyniku. - Chcielibyśmy zawsze być w czołówce, ale nie zawsze jest to możliwe - powiedział prezes. - W naszym interesie leży kreowanie optymistycznego wizerunku. Mam nadzieję, że w tym roku wzrost PKB będzie większy - dodał.
Jego zdaniem, ważne jest również to, że gospodarka przyspiesza z kwartału na kwartał. Szacunkowy wzrost gospodarczy w ostatnich trzech miesiącach ub.r. wyniósł 2% w skali rocznej, wobec 1,6% w trzecim kwartale, 0,8% w drugim i 0,4% w pierwszym. - Zaczyna nam wzrastać popyt krajowy i spożycie indywidualne. To bardzo istotne, bo trudno jest utrzymać trwały wzrost gospodarczy tylko z powodu czynników zewnętrznych, w szczególności eksportu - stwierdził prezes. Popyt krajowy wzrósł w ub.r. o 0,8%, po spadku o 1,7% w 2001 r. Eksport zwiększył się w okresie styczeń-listopad o 11,4% rok do roku, a import o 8,2%.
Źle w budownictwie
Złe informacje to ciągle trudna sytuacja w budownictwie oraz malejące inwestycje. Na szczęście spadek nakładów na maszyny i urządzenia ulega stopniowemu wyhamowaniu. W 2002 r. zmniejszyły się one o 7,2%, wobec spadku o 8,8% w roku 2001. Pesymistyczne sygnały płyną też z rynku pracy - w grudniu bezrobocie wyniosło 18,1%.
T. Toczyński zwrócił też uwagę, że inflacja w Polsce (w grudniu 0,8%) jest obecnie niższa niż w większości krajów Unii Europejskiej. Jego zdaniem, może to mieć negatywne skutki dla dalszego rozwoju polskiej gospodarki. - Dobrą informacją jest jednak to, że zaczynają rosnąć ceny w sektorze budowlanym i w przemyśle. A to oznacza, że popyt się ożywia - powiedział prezes.