Nationwide jest jednym z nielicznych średnich towarzystw ubezpieczeń na życie, którego właściciel widzi szansę na dalszy ekspansywny rozwój. Widać to choćby po wartości przeprowadzonych ostatnio emisji akcji. W ubiegłym roku Amerykanie zasili swoją spółkę zależną kwotą 28 mln zł. - Środki pozyskane z ubiegłorocznego podwyższenia kapitału w całości sfinansowały rozwój spółki. Pozwoliły na pokrycie zwiększonych kosztów administracyjnych i akwizycji, które firma ponosi w związku z wysoką dynamiką pozyskiwanej składki - powiedział nam w styczniu Michał Biedzki, prezes TUnŻ Nationwide. Zapowiedział również kolejne wzmocnienie spółki.

Teraz właściciele wyłożyli 39 mln zł. W wyniku tej emisji kapitał zakładowy wzrósł do 107 mln zł, co lokuje Nationwide w czołówce krajowych towarzystw ubezpieczeń na życie. Cel ostatniej emisji jest podobny do poprzedniej- Część pieniędzy przeznaczymy na rozwój sieci sprzedaży - twierdzi Dariusz Salata, dyrektor ds. rozwoju Nationwide TUnŻ. Ubezpieczyciel ma 16 placówek, z czego większość otworzył w 2002 r. Ma 450 agentów wyłącznych, współpracuje z 30 multiagencjami. - W tym roku chcemy otworzyć przynajmniej kilka filii. Nasza sieć docelowo powinna liczyć 1000 agentów - deklaruje dyrektor Salata.

Nationwide nadal chce dynamicznie zwiększać przypis składki brutto. W ubiegłym roku zanotowało 300-proc. wzrost przypisu, do 18,8 mln zł. W tym roku ma to być przynajmniej 30 mln zł. Działalność ze względu na wysokie początkowe koszty nadal będzie deficytowa (według wstępnych wyników strata netto za ub.r. wyniosła około 24 mln zł).

- Dzięki ograniczeniu kosztów stałych (m.in. wynajmu) oraz racjonalizacji kosztów zmiennych, głównie akwizycji, udało się nam poprawić relacje wyniku finansowego netto do przychodów ze składek. Ta strategia będzie również kontynuowana w tym roku - wyjaśnił Dariusz Salata.