Rząd spodziewa się zaś przyspieszenia wzrostu PKB do 3,5% w 2003 roku z 1,3% w roku ubiegłym oraz do ok. 5,0% rocznie począwszy od 2004 roku.
"Polskiej gospodarce brakuje fundamentów. Po wejściu do UE również czeka nas zastój, jeśli nie regres" - powiedział Krzyżewski w wywiadzie dla agencji ISB.
Zdaniem członka RPP, polska gospodarka spowolni po wejściu do UE, ponieważ polscy przedsiębiorcy nie są przygotowani do funkcjonowania na jednolitym rynku. Członkostwo w Unii oznacza m.in. zniesienie mechanizmów, które dotychczas polskich przedsiębiorców mogły chronić, dodatkowo nagle zlikwidowane zostaną czynniki interwencyjne, takie jak cła czy zakupy interwencyjne, i nastąpi wyrównanie cen.
"Podaż atrakcyjnych, konkurencyjnych towarów będzie duża, a rywalizacja ostra. Ochłodzeniu ulegnie automatycznie koniunktura na towary polskie. Konkurencyjność polskiej gospodarki jest nadal bardzo niska" - zaznaczył.
"Tragedią" jest też brak kapitału inwestycyjnego, powiedział Krzyżewski. Mimo, że napływ inwestycji do Polski zwiększy się widocznie po przystąpieniu do UE, nie będzie to zdaniem Krzyżewskiego w znaczący sposób wpływać na pobudzenie rozwoju gospodarczego.