Ubiegły rok telekomunikacyjna spółka zakończyła gigantycznymi stratami. Potwierdziły się nasze informacje, że utworzenie w IV kwartale dużych rezerw spowodowało drastyczne pogorszenie się - i tak już fatalnych - wyników. W 2002 r. Szeptel, przy przychodach na poziomie 19,6 mln zł (18 mln zł w 2001 r.), poniósł stratę operacyjną w wysokości 40 mln zł i stratę netto 46,5 mln zł (z tego 33 mln zł w IV kwartale). Rok wcześniej strata netto wynosiła 17 mln zł. - W znakomitej większości za wynik odpowiedzialne są rezerwy - przyznaje prezes Cezary Przybysławski. Odpisy aktualizujące wartość aktywów niefinansowych spółki sięgnęły w IV kwartale 28,5 mln zł. Rezerwy mają związek z zarzuceniem strategii budowy ogólnopolskiej sieci światłowodowej (ze względu na brak środków na zakończenie inwestycji i nadpodaż usług) i niemożnością sprzedaży aktywów. Propozycje odpisów zostały wstępnie zaopiniowane przez audytora spółki - BDO Polska.
Powrót do matecznika?
Firma ograniczyła koszty i podjęła działania restrukturyzacyjne. Reguluje nadal swoje zobowiązania z tytułu podatków i ZUS. - Nie zmienia to jednak faktu, że nasza sytuacja jest krytyczna - ocenia prezes. Na zlecenie zarządu eksperci zbadali możliwości dalszego działania przedsiębiorstwa. Wyniki ekspertyz potwierdziły przewidywania jego kierownictwa. Spółka, aby mieć szansę przetrwania na rynku, powinna sprzedać sieć światłowodową, spłacić kredyty, których nie jest w stanie obsługiwać, i wrócić do matecznika, czyli tradycyjnej działalności telekomunikacyjnej na terenie Szepietowa i okolic. - Po prostu powinniśmy skupić się na tym, co jest rentowne - komentuje prezes. Rozmowy w sprawie sprzedaży aktywów trwają od dawna. Co ciekawe, nawet jeśli się nie powiodą, zarząd nie zamierza składać wniosku o upadłość. Zwróci się do walnego o zgodę na likwidację spółki. Ocenia bowiem, że jej majątek przekracza wartość zobowiązań (na koniec ubiegłego roku wynoszą ponad 47 mln zł). Aktywa Szeptela na koniec 2002 r. sięgają ponad 94 mln zł.
Najwięksi akcjonariusze - banki - nie chcą czekać na efekty walki o przetrwanie. Pozbyły się akcji Szeptela. Z firmy wycofał się BRE, LG Petro oraz - ostatnio - BGŻ. W okresie od 5 do 11 lutego bank sprzedał 2 mln akcji przedsiębiorstwa (15,14% kapitału zakładowego i 15,11% głosów na WZA). Co ciekawe, nikt do tej pory nie przekazał komunikatu o zwiększeniu zaangażowania.
Odporny kurs