PKB był "nieco mniejszy" w IV kwartale niż w poprzednich trzech miesiącach - napisano w najnowszym raporcie Bundesbanku. Komisja Europejska ostrzega, że gospodarka wszystkich 12 krajów stosujących euro może skurczyć się w bieżącym kwartale.

Niemieccy konsumenci mniej wydają, spółki zwalniają pracowników, a silne euro zmniejsza popyt na eksport z tego regionu. Gospodarka odnotowała tylko niewielki wzrost po recesji z II połowy 2001 r. Podnoszenie podatków przez rząd kanclerza Schroedera zmniejsza zaufanie zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorców. - Od ponad dwóch lat gospodarka znajduje się właściwie w fazie stagnacji - stwierdzono w comiesięcznym raporcie banku centralnego. - W minionym kwartale PKB prawdopodobnie spadł o 0,1%. Wygląda więc na to, że wpadniemy w recesję - powiedział agencji Bloomberga Gerd Hassel, ekonomista z frankfurckiego oddziału ING BHF-Bank.

Niektórzy przedsiębiorcy spodziewają się nadejścia ożywienia w ciągu roku. Ich zaufanie odbiło się w styczniu od poziomu najniższego od 11 miesięcy. Monachijski instytut Ifo, który co miesiąc ankietuje szefów 7 tys. spółek i na tej podstawie oblicza indeks zaufania biznesu, ostrzegł wczoraj, że styczniowy wzrost tego zaufania nie świadczy jeszcze o zwrocie w gospodarce. Produkcja przemysłowa, zamówienia dla fabryk i sprzedaż detaliczna - wszystko to w grudniu spadało.

Raport Bundesbanku stwierdza też, że wprawdzie światowe spowolnienie przyczynia się do pogorszenia koniunktury w Niemczech, ale przede wszystkim powodują je "czynniki wewnętrzne". Związki zawodowe ogłosiły właśnie, że są przeciwne planom Schroedera złagodzenia przepisów chroniących pracowników przed zwolnieniami. Przedsiębiorcy twierdzą zaś, że wyjątkowo rygorystyczne pod tym względem niemieckie prawodawstwo zniechęca ich do zwiększania zatrudnienia. Bezrobocie było w styczniu najwyższe od 4,5 roku.