- Deficyt po styczniu jest trochę mniejszy, niż się spodziewano. Szacowaliśmy, że wyniesie ok. 5-6 mld zł. To, że wynik jest lepszy, jest efektem dobrego wykonania planu dochodów - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.
Łączne dochody wyniosły 11,6 mld zł - czyli ok. 7,5% planu na cały rok. Z podatków pośrednich, jak dotąd, wpłynęło 8,22 mld zł, z podatków dochodowych - łącznie 2,25 mld zł. Zdaniem niektórych ekspertów, to najsłabsze punkty tegorocznego budżetu, zwłaszcza prognoza wpływów z podatku od dochodów osobistych. Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową ocenia, że w całym roku zabraknie około 2,3 mld zł z tego tytułu. Na razie z PIT kasa państwa uzyskała prawie 2 mld zł - nieco więcej niż w styczniu 2002 r. (ok. 1,94 mld zł).
- Wyniki za styczeń to dobry początek realizowania ustawy budżetowej. Być może niektóre części dochodów są w tym planie zawyżone, zwłaszcza tam, gdzie jest mowa o większej ściągalności podatków. Jednak nawet gdy pojawi się w ciągu roku z tego powodu dziura, to nie będzie ona na tyle duża, żeby nie dało się jej zalepić - uważa Maciej Reluga.
Wydatki wyniosły w styczniu 15,7 mld zł (8,1% planu). Największe to dotacje dla samorządów (4,3 mld zł) i FUS (3,46 mld zł).