Na wczorajszej sesji notowania niemieckiego DAX-a spadły do najniższego poziomu od 6,5 roku. Po raz kolejny indeks ten okazał się słabszy od swoich europejskich i amerykańskich odpowiedników. Mimo że trzyletnia bessa zabrała mu około 70%, wciąż nie widać szans na odwrócenie niekorzystnej tendencji. Wczorajsze przełamanie wsparcia na poziomie 2550 pkt zwiastuje dalszą przecenę. Wprawdzie minimalny zasięg spadków wynikający z ostatniej konsolidacji to około 2350 pkt, ale zakończenie bessy na tym poziomie wydaje się mało realne. Jeżeli niedźwiedzie zdołają zepchnąć notowania poniżej 2300 pkt (tutaj wsparcie tworzy górna linia trendu bocznego z lat 1994-1995), to spadki będą mogły się zatrzymać najwcześniej w okolicy 2000 pkt. Opór, którego przekroczenie zaneguje możliwość realizacji tego pesymistycznego scenariusza, znajduje się przy 2750 pkt. Tutaj przebiega górne ograniczenie trwającej przez ostatni miesiąc konsolidacji. Niewiele wyżej przebiega blisko roczna linia spadków.
Wiele wskazuje na to, że do spadków powraca Nasdaq Composite. Ostatnie sesje na amerykańskim rynku technologicznym przebiegały pod znakiem ruchu powrotnego do trzymiesięcznej formacji głowy z ramionami, która zasięg przeceny wyznacza na minimum 1170 pkt. Po kilkudniowej konsolidacji pod oporem na 1350 pkt, w trakcie której na wykresie utworzyła się mała formacja podwójnego szczytu, notowania dynamicznie wybiły się w dół. Najbliższe wsparcie to okolice ostatniego dołka, czyli 1280 pkt, ale bariera ta nie powinna zbyt długo powstrzymywać podaży przed zepchnięciem cen na niższe poziomy. Poważne wsparcie, które powinno zmobilizować kupujących, znajduje się dopiero na wysokości 1110 pkt (dołek z października 2002 roku).
W trendzie bocznym cały czas znajduje się japoński Nikkei 225. Obecnie znajduje się on blisko dolnego ograniczenia konsolidacji i do momentu wybicia lepiej wstrzymać się z decyzjami. Sygnał sprzedaży pojawi się po przełamaniu 8300 pkt. Kupno będzie wskazane po pokonaniu 8800 pkt.