Najwyższy wieżowiec świata z wysmukłą iglicą (ponad 540 metrów wysokości), pierścień niższych budynków o nieregularnych kształtach, ogrody, miejsce na pomnik ofiar zamachu z 11 września 2001 r. i wiecznie płonący znicz - to najważniejsze elementy nowego World Trade Center. Zwycięzcę ogłoszono wczoraj podczas konferencji prasowej w słynnej "strefie zero".
Według głównego autora projektu Daniela Libeskinda, wkomponowanie między budynki ogrodów będzie uosabiało żywotność i optymizm nowojorczyków. Nadal jednak pozostaje do rozwiązania wiele problemów. Nie wiadomo na przykład, jak dużą część nowych budynków zajmą powierzchnie biurowe ani kto sfinansuje budowę pomnika, który ma stanąć w miejscu fundamentów jednej z wież. Trwają także spory o umiejscowienie podziemnych parkingów. Proces odbudowy może zająć nawet 10 lat, a ostateczny kształt WTC może różnić się znacznie od zwycięskiej propozycji.
Projekt Libeskinda pokonał osiem innych prac najsłynniejszych architektów świata. W ostatniej rundzie rywalizowała z nim praca grupy THINK, która przewidywała wybudowanie na dolnym Manhattanie ażurowej konstrukcji w kształcie dawnych wież WTC. Projekt Libeskinda był jednak zdecydowanym faworytem - poparli go m.in. gubernator stanu Nowy Jork George Pataki oraz burmistrz miasta Michael Bloomberg.