Wczorajsza sesja była kolejnym popisem słabości byków i powinna być przestrogą dla niecierpliwych i spragnionych odbicia graczy. Niestety, nie nadszedł jeszcze właściwy moment do zakupów akcji. Fakty bowiem w dalszym ciągu opowiadają się po stronie niedźwiedzi, a jak wiadomo, z faktami lepiej nie dyskutować. We wtorek indeks WIG20 przebił ważny poziom wsparcia na wysokości 1080 pkt, po czym w środę została ukształtowana formacja kontynuacji bessy, określana jako formacja "na szyi". Wczorajsza, środowa sesja stanowi potwierdzenie dla tej formacji. Byki, które pokazały się w pierwszej połowie notowań, kupowały niemrawo i bez przekonania, co potwierdzają niskie obroty towarzyszące wzrostom. W rezultacie dojście w pobliże bariery podażowej (1078 pkt) na wysokości przełamanego we wtorek wsparcia zakończyło się zwiększoną presją podaży. Negatywną wymowę wczorajszej świecy wzmacnia dodatkowo fakt, że jej górny cień sięga połowy czarnej wtorkowej świecy. To podkreśla znaczenie występującego na wysokości 1080 pkt oporu.
Zresztą nie tylko wykres świecowy odradza kupno akcji największych spółek. Podobnych wskazówek dostarczają nam oscylatory, w tym przede wszystkim RSI (14), który złamał kształtującą się od drugiej połowy stycznia pozytywną dywergencję. Spadki potwierdza także wskaźnik impetu oraz Ultimate Oscillator. Ponadto, wskaźnik ADX kontynuuje wzrosty, więc nie trzeba chyba kolejnych dowodów na to, że niedźwiedzie są w świetnej kondycji. Wnioski nasuwają się same: indeks WIG20 zrealizuje zasięg spadku, wynikający z formacji podwójnego szczytu (XI 2002 - I 2003) i będzie testował poziom 1030-1040 pkt. Potwierdzeniem tych wniosków jest z pewnością analiza spółek wchodzących w skład indeksu, które także połamały ważne poziomy wsparcia (jak KGHM czy Agora) bądź są w trakcie realizacji spadkowych formacji (jak np. Prokom). Nieco zdrowszym obecnie elementem WIG20 są banki, z Pekao na czele. Ale i tu radzę zachować ostrożność, bo SP posiada ciągle 4% akcji banku, a według ostatnich zapewnień, tym razem na dokapitalizowanie ARP nie pójdzie TP SA i być może nie będzie to KGHM.