Reklama

OFE w lutym pozbywały się akcji

I stało się... Po raz pierwszy w historii saldo kupna i sprzedaży akcji, wyliczone dla wszystkich szesnastu OFE, przyjęło w lutym wartość ujemną (ok. 90 mln zł). Papiery o takiej wartości "wyfrunęły" w minionym miesiącu z portfeli funduszy. Co ciekawe, prawie wszystkie OFE były jednomyślne w odchudzaniu portfeli akcyjnych.

Publikacja: 12.03.2003 09:05

W największym stopniu zaangażowanie na rynku akcji spadło w przypadku: OFE Alianz (sprzedał akcje o wartości prawie 36 mln zł), OFE Skarbiec Emerytura (34 mln zł) oraz OFE Commercial Union (28 mln zł). Optymizmem wykazali się zarządzający OFE PZU Złota Jesień, którzy poczynili zakupy za 39 mln zł.

OFE sprzedają

Przyznam, że trzy razy sprawdzałem poprawność wyliczeń. W pierwszej chwili pomyślałem, że coś się poprzestawiało w moim arkuszu Excela, w którym przechowuję dane i dokonuję analizy. Wszystko okazało się jednak w porządku.

Tak więc mamy precedens. Do tej pory wszyscy myśleli (łącznie ze mną), że OFE będą jedynie "ściągać" akcje z parkietu jak odkurzacz. Okazuje się, że fundusze potrafią także naciskać przycisk "S" na klawiaturze swych komputerów. Dziwne tylko, że sprzedają w momencie, gdy podobno bessa ma się ku końcowi. Równie zaskakujące decyzje widzieliśmy trzy lata temu, gdy naciskały "K" w sytuacji, gdy hossa miała się ku końcowi. Wnioski niech każdy wyciągnie sam. Jedynym optymistycznym akcentem jest fakt, że na koniec lutego udział depozytów w aktywach OFE przekroczył poziom 6%. W przeszłości sytuacja taka wieściła nadchodzącą zmianę trendu ze spadkowego na rosnący.

Mniej akcji, więcej depozytów

Reklama
Reklama

W lutym OFE otrzymały od ZUS w formie przelewów 480,48 mln zł (w styczniu było to 739,59 mln zł). Od początku reformy emerytalnej na konta funduszy wpłynęło już ponad 29,36 mld zł. Otrzymane pieniądze, po potrąceniu prowizji (średnio około 6% od otrzymanej kwoty), fundusze zainwestowały w różne papiery wartościowe, a częściowo pozostawiły gotówkę na lokatach bankowych. Dzięki dochodom z tych inwestycji wartość aktywów OFE powiększyła się o 2,99 mld zł, co daje ich całkowitą wartość na poziomie 32,36 mld zł.

Ze wspomnianej kwoty 24,89% (miesiąc wcześniej 25,62%) przypadło na akcje, a pozostałą część stanowiły papiery dłużne oraz lokaty bankowe. Od siedmiu miesięcy udział akcji w portfelach OFE oscyluje w okolicach 25-26%.

Po raz pierwszy w historii w lutym fundusze emerytalne więcej akcji sprzedały, niż dokupiły. Sprawa jest więc precedensowa i daje sporo do myślenia. Przyznam, że jestem troszkę zaskoczony takim obrotem sprawy. Gdyby ta sytuacja miała miejsce w grudniu, byłoby to dla mnie bardziej zrozumiałe - przyjąłbym, że mieliśmy do czynienia ze zwykłym "czyszczeniem okien", czyli wyprzedażą akcji, celem nie ujawniania ich w bilansie rocznym jako nietrafionych inwestycji. Ale sprzedaż akcji w lutym? Czyżby fundusze obawiały się, że bessa potrwa dłużej, niż się wcześniej spodziewały?

Bardzo ważnym wskaźnikiem, obrazującym zdolność OFE do kreowania koniunktury na rynku akcji, jest odsetek pieniędzy ulokowanych na lokatach bankowych. Do tej pory kilkakrotnie już zdarzyła się sytuacja, gdy wzrost udziału depozytów w aktywach powyżej 6% był zwiastunem wzrostu cen akcji na giełdzie. Podobnie spadek tego wskaźnika poniżej 4% był zwiastunem spadku cen walorów, po ich wcześniejszym wzroście.

Jeśli dodatkowo spojrzymy na wartość bezwzględną posiadanych depozytów bankowych, to zauważymy rosnącą krzywą z krótkimi przerwami na spadki. Gwałtowny wzrost wartości depozytów zbiegał się w czasie z dołkami koniunktury na rynku akcji.

Dodatkową informacją płynącą z tego wykresu jest to, że coraz mniejsze znaczenie dla koniunktury giełdowej mają bieżące przelewy z ZUS. Znacznie większe kwoty, niż te otrzymywane dwa razy w tygodniu od ZUS, mogą być w każdej chwili uruchomione z lokat bankowych. Tym samym powoli zaczyna maleć rola informacji o otrzymywanych w określonych dniach pieniędzy z ZUS.Nie ukrywam, że jeszcze niedawno sam z zapartym tchem śledziłem doniesienia o planowanych przelewach do OFE, gdyż wtedy informacja taka mogła mieć wpływ na poczynania funduszy oraz na działania inwestorów indywidualnych, chcących wyprzedzać postępowanie funduszy. Dziś zaczyna maleć wpływ tych pieniędzy na koniunkturę giełdową. Pora znaleźć nowy lepszy wskaźnik. Może tę funkcję będzie pełnić właśnie zmiana udziału depozytów w portfelu?

Reklama
Reklama

Wyniki OFE coraz gorsze

Na skutek zatrzymania hossy na rynku obligacji o stałej stopie procentowej wyniki OFE stają się coraz mizerniejsze. Co prawda, indeks IFE-10 (indeks opisujący przeciętną, ważoną aktywami, zmianę wartości jednostek uczestnictwa w dziesięciu największych funduszach emerytalnych) wskazuje jeszcze na ponad 14,2-proc. średnioroczny wzrost wartości jednostek uczestnictwa, lecz należy pamiętać, że nie zostały tutaj uwzględnione pobierane prowizje przez fundusze. Jeśli podzielimy wartość posiadanych aktywów przez wartość otrzymanych pieniędzy od ZUS, to okaże się, że majątek funduszy został powiększony od początku ich istnienia (od maja 1999 r.) o nieco ponad 10% w ujęciu nominalnym. Jeśli dodatkowo uwzględnimy narastającą inflację, to wynik okaże się ujemny.

Tym samym nadal podtrzymuję swoją wcześniejszą opinię, że cały program OFE należy dokładnie przemodelować, tak by zarządzający naszymi pieniędzmi po pierwsze, nie czuli się zbyt pewni siebie i nie obrastali w piórka, a po drugie, czuli silniejszy oddech konkurencji na plecach, co zmuszałoby ich do lepszego gospodarowania powierzonymi im pieniędzmi.

Niestety, obawiam się, że te życzenia pozostaną w sferze marzeń. Gdyby w Polsce ustawowo wprowadzono nakaz spożywania kilograma chleba dziennie, bez możliwości zamiany tego pożywienia na ryż, mięso, drób, to bardzo szybko chleb zacząłby kosztować 10 zł za bochenek. Tak jest i w przypadku OFE. Dopóki ludzie sami nie będą mogli decydować, czy swoje "emerytalne" pieniądze powierzyć OFE, funduszom inwestycyjnym (na przykład takim jak DWS czy Pioneer), złożyć pieniądze do banku, kupić ziemię, mieszkanie czy też nabyć obligacje Skarbu Państwa, dopóki urzędnicy będą w naszym imieniu decydować o naszych pieniądzach (oczywiście, dla naszego dobra - a jakże...), dopóty wyniki osiągane przez OFE będą niezadowalające. I żadne obostrzenia przepisów, żadne dodatkowe ustawy, żadne dodatkowe etaty kontrolne wśród urzędników niczego nie zmienią w tej materii.

Dlatego pozostaje nam jedynie samodzielne (dodatkowe, nie licząc programu OFE) odkładanie na emeryturę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama