Decyzja zarządu Rolimpeksu, który postanowił rekomendować przeznaczanie ubiegłorocznego zysku na zasilenie kapitału zapasowego, mocno rozczarowała inwestorów giełdowych. Kurs spółki spadł o 3,85%, osiągając na zamknięciu cenę 5 zł za walor. Tymczasem eksperci bardzo dobrze oceniają ten krok. - Mówiąc w uproszczeniu, Rolimpeksu jeszcze nie stać na wypłatę dywidendy - skomentował Robert Przytuła, analityk BM BGŻ. Zwraca on uwagę na wciąż wysokie zadłużenie spółki, które przekracza 200 mln zł. Tymczasem kapitały własne Rolimpeksu to tylko 60 mln zł. - Uważam, że w bieżącym roku dług powinien się obniżyć o 40 mln zł, ale nie sądzę, żeby wystarczyło to do wypłaty dywidendy za 2003 r. - wskazał. Szybka poprawa kondycji finansowej i coraz lepszy klimat towarzyszący spółce, która jeszcze przed trzema laty stała na krawędzi upadłości, znajduje jednak przełożenie w systematycznym wzroście kursu. Tylko w ciągu ostatnich 6 miesięcy roku zwyżkował o ponad 75%. - Rolimpex ma nadal spory potencjał wzrostu. Uważam, że ten element zrekompensuje akcjonariuszom brak dywidendy - stwierdził R. Przytuła.