Ceny detaliczne, z pominięciem oprocentowania kredytów hipotecznych, podniosły się w lutym w Wielkiej Brytanii o 3% w skali rocznej, osiągając najwyższy poziom od maja 1998 r. Tak wyraźny wzrost był zaskoczeniem dla ekonomistów, którzy spodziewali się, że roczna stopa inflacji wyniesie 2,9% wobec 2,7% w styczniu. W skali miesięcznej ceny detaliczne wzrosły o 0,5%.

Do nasilenia tendencji inflacyjnych najbardziej przyczyniły się wyższe ceny paliw płynnych. W ciągu minionych czterech miesięcy ropa naftowa zdrożała o około 40% w związku z obawami przed zakłóceniem przez wojnę dostaw z Bliskiego Wschodu. Istotny wpływ miał również wzrost cen odzieży, obuwia oraz artykułów spożywczych. Dane statystyczne oparto w lutym po raz pierwszy na koszyku najbardziej popularnych towarów i usług. Obejmuje on 650 pozycji i będzie korygowany co miesiąc.

Nasilenie inflacji zaczyna budzić niepokój, gdyż jej roczna stopa przez czwarty miesiąc z rzędu przekroczyła ustalony przez Bank Anglii limit 2,5%. Na domiar złego niektórzy eksperci obawiają się, że do czerwca wskaźnik może osiągnąć, a nawet przekroczyć 3,5%, a więc poziom o 1 pkt wyższy od dopuszczalnego pułapu. W takim wypadku prezes banku centralnego musiałby przedstawić w oficjalnym dokumencie, skierowanym do kanclerza skarbu, przyczyny i sposoby zaradzenia tej sytuacji.

3-proc. inflacja jest tym bardziej zaskakująca, że zaledwie kilka tygodni temu uważano szybszy wzrost cen za przejściowy. Skłoniło to wówczas Bank Anglii do obniżenia podstawowej stopy procentowej, przy czym sugerowano, że możliwe będzie dalsze złagodzenie polityki pieniężnej, aby pobudzić wzrost gospodarczy. Obecnie niektórzy ekonomiści liczą na osłabienie tendencji inflacyjnych w drugim półroczu.

Warto dodać, że przy zastosowaniu odrębnej metody, zgodnej z wymogami Europejskiego Banku Centralnego, roczna stopa inflacji w Wielkiej Brytanii wyniosła w lutym tylko 1,6%, wobec 1,4% w styczniu i należała do najniższych w Europie.