- Sytuacja w przemyśle cały czas się poprawia. Luty był szóstym z kolei miesiącem wzrostu produkcji - uważa Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. Jak wynika z danych GUS, największemu zwiększeniu uległa produkcja maszyn biurowych i komputerów, która była o prawie połowę większa niż przed rokiem. Dobre wyniki zanotowali też producenci mebli oraz sprzętu radiowo-telewizyjnego i telekomunikacyjnego. - Branże te mają bardzo duży udział w polskim eksporcie. A to potwierdza hipotezę, że to właśnie eksport stoi za wzrostem produkcji - napisali w raporcie analitycy z banku Pekao.
GUS skorygował ponadto dane za styczeń. Produkcja zwiększyła się wtedy o 3,5%, a nie o 4,2%, jak podano wcześniej. W lutym miał natomiast miejsce spadek w ujęciu miesięcznym, o 1,7%. Można to jednak tłumaczyć mniejszą liczbą dni roboczych. Tym razem GUS nie opublikował danych skorygowanych o czynniki sezonowe.
Bardzo złe okazały się dane dotyczące produkcji budowlano-montażowej, świadczące o tym, że nadal nie ma wzrostu inwestycji. W stosunku do lutego 2002 r. spadła ona aż o 24%. - To jeden z najgorszych wyników od początku lat 90. Poza tym trzeba pamiętać, że w lutym ub.r. też był bardzo silny spadek - mówi P. Bielski. Jego zdaniem, wytłumaczeniem tak złych danych może być wyjątkowo długa zima, która powoduje, że firmy budowlane nie mogą realizować zamówień.
Według Iwony Pugacewicz--Kowalskiej, głównej ekonomistki CA IB Securities, lutowe wyniki mogą być jednak nieco zaniżone. - Pod koniec ub.r. mieliśmy wiele bankructw przedsiębiorstw. Z kolei na początku roku znacznie spadło zatrudnienie w budownictwie. To może oznaczać, że część osób odeszła z dużych firm i założyła własny biznes, który nie musi być uwzględniony w danych GUS - mówi ekonomistka. - Ale nie zmienia to faktu, że produkcja w budownictwie nadal spada - dodaje.
Według P. Bielskiego, będzie to miało ujemny wpływ na PKB. - Myślę, że szacunki ministra finansów, który twierdzi, że pod koniec tego kwartału wzrost gospodarczy przekroczył 3%, są nadmiernie optymistyczne. Moim zdaniem, było to ok. 2%. Inwestycjom, na które wszyscy tak liczyli, nie udało się wydobyć z dołka - mówi ekonomista. Podobnego zdania jest Bogusław Grabowski z RPP, który szacuje, że w pierwszym kwartale wzrost PKB wyniósł 2-2,2%.